Archive for May, 2001

Prawie pewna jest likwidacja Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego

Thursday, May 31st, 2001

Pracownicy Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego nie zgadzają się na likwidację i przekazanie poszczególnych stacji powiatom. Na znak protestu oflagowali budynki, na karetkach umieścili napisy ,Akcja protestacyjna”, a sami przypięli biało-czerwone wstążeczki.

Za likwidacją Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego, któremu podlega 17 stacji, opowiedział się już Zarząd Województwa Śląskiego. Według niego należy to zrobić do końca roku, aby zdążyć przed wejściem w życie ustawy o państwowym ratownictwie medycznym (1 stycznia 2002 r.). Zarząd zwrócił się już do władz powiatowych o opinię w sprawie przejęcia stacji, które działają na ich terenie.

Według Grzegorza Szpyrki, wicemarszałka województwa śląskiego, starostowie są raczej przychylni planom Zarządu. Czekają tylko na uchwałę Sejmiku Województwa Śląskiego, a ta powinna zapaść na najbliższej sesji 11 czerwca.
W czasie, kiedy radni będą dyskutować nad przekazaniem stacji powiatom i przyłączeniem części z nich do szpitali wojewódzkich, pracownicy Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego zamierzają pikietować przed gmachem Urzędu Marszałkowskiego.

- Decyzja o likwidacji pogotowia niesie z sobą zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców woj. śląskiego. Jest przedwczesna i niczym nieuzasadniona – przekonują członkowie zawiązanego kilka dni temu Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego w WPR. – Obecny system działa dobrze. Mamy dobrą kondycję finansową. Po co psuć coś, co się sprawdziło? – pytają.

Zdaniem Zarządu Województwa Śląskiego, decyzja o likwidacji WPR nie pociągnie za sobą żadnego zagrożenia – ani dla mieszkańców, ani dla pracowników.

- Chcemy przekazać pogotowie powiatom i tym samym wrócić do struktury sprzed kilku lat. Nie chodzi nam o likwidację pogotowia, ale o rozdrobnienie jego struktury i zmianę właściciela – podkreśla wicemarszałek Grzegorz Szpyrka.

Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe tworzy 17 stacji rozsianych po województwie śląskim. Zatrudnia 1.566 pracowników (1.235 w przeliczeniu na etaty), dysponuje około 150 karetkami, w tym 35 w pełni wyposażonymi ambulansami. W 2000 r. 19.545 razy wyjechało do wypadków i 154.564 do zachorowań. Ponadto udzieliło 125.815 porad w ambulatorium ogólnym i 41.612 w ambulatorium chirurgicznym.

Autor artykułu: MARIOLA MARKLOWSKA

Opłaty na autostradzie A-4 są nielegalne?

Thursday, May 31st, 2001

Czy Stalexport nabija w butelkę setki tysięcy kierowców podróżujących autostradą A-4 z Katowic do Krakowa? Z kontroli NIK wynika, że kwestia poboru opłat jest prawnie niejasna.

- Umowa koncesyjna nie przewidywała, ani nie definiowała pojęcia ,rozruchu technologicznego”, który wprowadził Stalexport – powiedział ,DZ” Krzysztof Wierzejski, dyrektor Departamentu Transportu, Gospodarki Morskiej i Łączności NIK. – Koncesjonariusz z jednej strony twierdzi, że jest to czynność techniczna, a z drugiej pobiera opłaty za użytkowanie pełnoprawnej autostrady.

NIK sugeruje, że w umowie koncesyjnej powinno być wyraźnie zdefiniowane, kiedy trasa jest gotowa i od kiedy można pobierać pieniądze za przejazd. Takiego jednoznacznego zapisu – zdaniem Wierzejskiego – brakuje. Umowa miała także przewidywać, że w stosownym momencie będzie dołączony do niej aneks ustalający szczegółowe warunki rozliczeń z budżetem państwa w sprawie pobierania opłat. NIK nie dopatrzył się takiego dokumentu. Brakuje także poświadczenia Agencji Budowy i Eksploatacji Autostrad o wykonaniu prac budowlanych. Oznacza to, że nie wykonano pełnego zakresu robót warunkujących pobieranie opłat za przejazd.

- Mamy wątpliwości, czy opłaty są legalne – oznajmił nam wczoraj Wierzejski.

Tomasz Niemczyński, prezes Autostrady Małopolskiej SA, przyznał, że umowa koncesyjna nie przewidywała ,rozruchu technologicznego”. Wprowadzono go z uwagi na spór prawny z właścicielem działki w Balicach, przez którego Naczelny Sąd Administracyjny wstrzymał pozwolenie na budowę. Stalexport nie chciał długo czekać na orzeczenie NSA i znalazł furtkę do wprowadzenia opłat.

Niemczyński nie potrafił jednak powiedzieć, kiedy zakończył się ,rozruch technologiczny”. W rozmowie z ,DZ” najpierw powiedział, że jeszcze trwa, w chwilę później stwierdził, że już się zakończył.

- Kiedy to nastąpiło? Nie znam ostatnich ustaleń. Dowiem się jutro – oświadczył.

Dzienne przychody Stalexportu z opłat przekraczają 100 tys. złotych. Oznacza to, że od kwietnia ubiegłego roku kierowcy zapłacili w sumie ponad 40 mln złotych. Jeszcze nie wiadomo, jakie będą reperkusje rewelacji kontrolerów NIK. Czy jeśli okaże się, że opłaty pobierano bezprawnie, spółka będzie musiała je zwracać?

- Jesteśmy prywatną firmą. NIK do nas nic nie ma – uważa Niemczyński.

Autor artykułu: ADAM WOŹNIAK

Reorganizacja po polsku

Thursday, May 31st, 2001

Ostatnie wydarzenia w futbolowej ekstraklasie związane z “załatwianiem” wyników meczów spowodowały, że władze Polskiego Związku Piłki Nożnej postanowiły dokonać reformy rozgrywek. Pisaliśmy już o tym w poniedziałkowym “Dzienniku Sportowym”.

Zmiany systemu rywalizacji nie są niczym nowym. W historii polskiej piłki nożnej mieliśmy z nimi kilkakrotnie do czynienia.

W pierwszych po drugiej wojnie światowej rozgrywkach ekstraklasy w 1948 roku wystąpiło 14 drużyn. W latach 1949-51 pierwsza liga liczyła 12 zespołów. W 1952 roku podzielono ją na dwie grupy po 6 drużyn. Od 1953 do 1960 znowu było w niej 12 zespołów. Wyjątek stanowił rok 1955, kiedy władze wojskowe wycofały z rozgrywek Wawel Kraków, za to że rok wcześniej zdobył wicemistrzostwo Polski i uplasował się wyżej niż sztandarowy klub naszej ówczesnej armii Legia Warszawa (zajęła piąte miejsce).

Od 1961 roku do sezonu 1972/73 w ekstraklasie grało 14 drużyn. W tym okresie ważny dla rozgrywek był 1962 rok. Władze PZPN zadecydowały o tym, że rozgrywki będą prowadzone systemem jesień-wiosna tak, jak było w wielu europejskich krajach. Nowum w tym sezonie polegało też na tym, że czternaście drużyn podzielono na dwie grupy po siedem zespołów, a drugą ligę na dwie grupy po osiem zespołów. Rozgrywki przeprowadzono w pierwszym półroczu. O mistrzostwo Polski walczyły drużyny, które zajęły pierwsze miejsca, a o kolejne lokaty zespoły, który uplasowały się na następnych miejscach w grupach. Ostatnie drużyny w grupach spadły do drugiej ligi. Mistrzem Polski została Polonia Bytom, która w finale w pierwszym meczu wygrała z Górnikiem Zabrze 4:1, a w rewanżu przegrała 1:2. Z ekstraklasy spadły Stal Mielec i Cracovia.

Kolejna reforma nastąpiła przed sezonem 1973/74. Ekstraklasę powiększono do 16 zespołów. Dwie ostatnie drużyny z I ligi z ubiegłego sezonu – Polonia Bytom i Odra Opole oraz trzecia i czwarta drużyna II ligi – GKS Katowice i Hutnik Nowa Huta rozegrały ze sobą spotkania barażowe. Lepszymi okazały się Polonia i Odra, które wraz z mistrzem II ligi Szombierkami i wicemistrzem Śląskiem Wrocław uzupełniły stawkę ekstraklasy. Drugą ligę powiększono do 32 zespołów i podzielono na dwie grupy ,południe” i ,północ” po 16 drużyn. W barażach grali zdegradowani z drugiej ligi z drużynami z klasy międzyokręgowej, Taki system obowiązywał przez trzynaście lat.

Zmiany nastąpiły przed sezonem 1986/87. Chcąc uatrakcyjnić rozgrywki, a szczególnie skłonić piłkarzy do strzelania goli, postanowiono, że za zwycięstwo różnicą trzech bramek zespół otrzyma trzy punkty, a przegrywając takim rezultatem dostanie minusowe ,oczko”. Okazało się to jednak niewypałem i szybko z tego zrezygnowano. Z ekstraklasy spadały automatycznie dwa ostatnie zespoły, a drużyny z miejsc 11-14 uczestniczyły w barażach, po których dalsze dwa spadały do drugiej ligi. W tej ostatniej tylko mistrzowie grup awansowali do ekstraklasy, natomiast drużyny, które w grupach zajęły drugie i trzecie miejsce, grały w barażach, a ich zwycięzcy mieli zapewnione miejsce w ekstraklasie.

W sezonie 1990/91 w I lidze grało 16 zespołów, a w drugiej 20. Podczas zimowej przerwy opracowano założenia nowej reformy. Następnie na zjeździe PZPN w dniach 21-22 czerwca 1991 roku, który się odbył w warszawskim teatrze ,Buffo”, podjęto decyzję o powiększeniu ekstraklasy do 18 drużyn i utworzeniu dwóch grup drugiej ligi po 18 zespołów w każdej od sezonu 1991/92. Rozegrano dwa baraże o I ligę, dwa o pozostanie w drugiej i cztery o awans do drugiej ligi. Od sezonu 1995/96 za zwycięstwo zespoły dostają trzy punkty, a za remis 1.

W sezonie 1998/99 w ekstraklasie występowało 16 drużyn. Na zjeździe PZPN 28 czerwca 1999 roku podjęto uchwałę, że w sezonie 1999/2000, w II lidze występować będą 24 drużyny, a w następnym, czyli obecnym 20.

Autor artykułu: ANDRZEJ AZYAN

Powrót laserów

Wednesday, May 30th, 2001

Jest szansa, że Międzynarodowe Pokazy Pirotechniki i Laserów wrócą pod zamek w Olsztynie. Prezes firmy pirotechnicznej Goldregen Grzegorz Sitak przedłożył propozycję zarządowi gminy w Olsztynie zorganizowania w zamkowych ruinach pokazu 8 września.

- Nasza opinia jest pozytywna. Wniosek zostanie przedstawiony na najbliższej sesji radnym – mówi wójt Olsztyna Marian Stępień.

Jeżeli radni przystaną na ofertę organizator musi jeszcze zdobyć zgodę od wielu instytucji m.in. od konserwatorów zabytków i przyrody.

Autor artykułu: (kak)

Sędzia pod sąd

Wednesday, May 30th, 2001

Sąd dyscyplinarny zdecyduje, czy częstochowski sędzia – Andrzej B., który po pijanemu spowodował kolizję, straci immunitet. Wystąpiła o to Prokuratura Rejonowa w Ostródzie. Dopiero wtedy będzie mogła wytoczyć przeciwko niemu oskarżenie.

Do incydentu doszło w miniony piątek w Pelniku w gminie Łukta koło Ostródy. 52-letni Andrzej B. zderzył się tam swoim dodge’em z nadjeżdżającym oplem omegą taranując go.

- Stan sędziego kierującego dodge’em wskazywał, że jest nietrzeźwy. Potwierdziło to badanie alkomatem, które wykazało w jego organizmie ponad 3 promile alkoholu – informuje Mieczysław Orzechowski, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Ostródzie. – Andrzeja B. chroni immunitet sędziowski, nie mógł więc zostać zatrzymany przez policję.
Ostródzka prokuratura zawiadomiła o zdarzeniu prezesa Sądu Okręgowego w Częstochowie. Zwróciła się do Sądu Dyscyplinarnego w Warszawie o udzielenie zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności.

- To sprawa bardzo przykra dla częstochowskiego środowiska sędziowskiego – mówi Maciej Pacuda, prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie. – Takie zachowanie nie przystoi żadnemu sędziemu. Jestem podwójnie zaskoczony, bo do sędziego nie było zastrzeżeń ani w pracy, ani poza pracą. Najważniejsze, że uczestnicy kolizji nie doznali żadnych obrażeń. To jedyna pozytywna okoliczność tego zdarzenia. Znam jego przebieg z ustnej relacji prokuratury. Czekam na dokumenty sprawy, by podjąć dalsze kroki.

Andrzej B. pracuje w częstochowskim sądzie od ponad 20 lat. W latach 80. był prezesem Sądu Rejonowego. Obecnie orzeka w wydziale cywilnym Sądu Okręgowego. Pytany przez ,Dziennik”, dlaczego pijany usiadł za kierownicą samochodu, nie chciał tego komentować.

- To splot przypadkowych okoliczności – zapewnił. – Kolizja miała miejsce po przejechaniu 300 metrów na leśno-polnej drodze.

Autor artykułu: (vig)

Zielone dziedzictwo

Wednesday, May 30th, 2001

,Las nasz czy naszych prawnuków. Zobaczmy i porozmawiajmy” – pod takim hasłem przebiegnie w Nadleśnictwie Kobiór dzisiejsze spotkanie przedstawicieli władz powiatowych i gminnych Pszczyny, Mikołowa, Żor i Tychów z leśnikami.

- Najpierw podyskutujemy, potem chcemy naszym gościom pokazać nadleśnictwo – mówi nadleśniczy Piotr Tetla. – Zależy nam zwłaszcza na tym, by nasi partnerzy w terenie przekonali się, że to, jak gospodarujemy w lesie, ma głęboki sens i cel. Przodkowie zostawili nam wspaniałe dziedzictwo, my nie możemy być od nich gorsi.

Autor artykułu: (plus)

Najukochańszej mamie

Monday, May 28th, 2001

(JEJKOWICE) Która mama najszybciej obiera ziemniaki i szatkuje kapustę? Takie zadania postawiły swoim ukochanym mamusiom dzieci ze Szkoły Podstawowej w Jejkowicach podczas przygotowanej dla nich imprezy. W czwartek cała podstawówka hucznie świętowała Dzień Matki. Od rana trwała tu wspaniała zabawa.

Takiej imprezy nie było w szkole już dawno. Od samego rana uczniowie rozkładali stoiska z pysznymi ciastami i innymi słodkościami, na parterze w jednej z klas zainstalowała się natomiast “Kraina kwiatów”. Można było też skorzystać z okazji i kupić piękną bajkę na giełdzie książki.
- Prawie wszystko przygotowali sami uczniowie, oczywiście z pomocą rodziców i nauczycieli – mówi Ilona Stasiak, dyrektor szkoły. ? Co roku Dzień Matki jest dla nas szczególnym świętem, zawsze staramy się zorganizować coś atrakcyjnego.

Słodycze, ciasta i ciasteczka na “Giełdę słodkości” przygotowały mamy. Wspaniałe wypieki zostały podzielone na porcje, wycienione i wystawione na sprzedaż. Uczniowie z ogromną radością wzięli na siebie role sprzedawców. – Wcześniej na lekcjach wychowawczych dzieci dowiedziały się, jak należy się kulturalnie zachować. Nauczyciele zwracali uwagę, żeby nie podawać ciastek palcami, ale ładnie zapakować w serwetkę itp. – opowiada Kazimiera Gruszkowska, zastępca dyrektora szkoły.

W “Krainie kwiatów” uczniowie witali wszystkich okrzykiem: “Kupujcie kwiatki na Święto Matki!” W sprzedaży były piękne bukiety, kwiaty doniczkowe, a nawet okazałe zioła w doniczkach! Wszystkie kwiaty dzieci przygotowały same, kilka miesięcy wcześniej sadziły i pielęgnowały małe szczepionki.
- Cały dochód z tej imprezy przeznaczony jest na imprezy szkolne: wycieczki klasowe itp. – dodaje Kazimiera Gruszkowska.

Dla swoich mam dzieci przygotowały jeszcze jedną niespodziankę: biesiadę szkolną. Najpierw uczniowie pokazali krótki program artystyczny, a potem wszyscy wspólnie bawili się śpiewając piosenki i dopingując mamy w poszczególnych konkurencjach. Nad wszystkim czuwały nauczycielki Barbara Kondrot i Ewa Sobiech.

Autor artykułu: KARINA MARCINIAK

Biegacze na start!

Monday, May 28th, 2001

Wszyscy chętni mogą jeszcze zgłaszać swój udział w drugim etapie Grand Prix Elektrowni “Rybnik” SA w biegach przełajowych. Impreza odbędzie się w piątek, 1 czerwca. Bieg główny będzie prowadził niebieskim szlakiem rowerowym. Organizatorzy apelują więc do użytkowników tej trasy (czyli rowerzystów) o uwzględnienie małych niedogodności na szlaku wzdłuż zalewu w godz. 16.20-17.

Impreza rozpocznie się o godz. 10.00 w Szkole Podstawowej nr 29 w Rybniku-Golejowie. Trasy zostały przygotowane na dystansach od 500 m do 10 km. Uczestnicy zostaną podzieleni na kilka kategorii wiekowych: klasy I-III szkół podstawowych (500 m), klasy IV-VI (1 km), uczniowie gimnazjów (2 km), zawodnicy szkół średnich (3 km). Seniorzy i weterani zmierzą się na najdłuższej, 10-kilometrowej trasie, prowadzącej z Ośrodka Sportów Wodnych i Rekreacji w Chwałęcicach przez Rybnicką Kuźnię do SP nr 29 w Golejowie.

O przynależności do poszczególnych kategorii wiekowych decyduje rocznik zawodnika, a nie to, czy chodzi on jeszcze do szkoły, czy już ją ukończył.
- Bieg dla dorosłych rozpocznie się po 15.30, czyli po godzinach pracy – mówi Grzegorz Wnuk, organizator imprezy. – Nasza propozycja skierowana jest do wszystkich, którzy po prostu chcą się zabawić. Nieważne, czy ktoś pokona 10 km biegiem, czy tylko truchtem, czy wręcz przejdzie je na piechotę. Do udziału w pierwszej turze Grand Prix w marcu zgłosiło się 340 zawodników. Mamy nadzieję, że “bieg letni” będzie się cieszył jeszcze większym zainteresowaniem.
Biuro zawodów w dniu biegu będzie czynne w SP 29 w Rybniku-Golejowie od godz. 10.00. Biegi rozpoczynają się od 11 (kategorie dziecięce i młodzieżowe), wyjazd autokaru na start do biegu głównego zaplanowano na godz. 15.45. Do tego czasu muszą zostać zakończone wszystkie formalności związane z rejestracją zawodników.

Wszystkie najcenniejsze nagrody będą losowane wśród wszystkich zgłoszonych zawodników, którzy zameldują się na linii mety. Wszelkie informacje dotyczące biegu można uzyskać pod numerem telefonu 739-13-11, faxu 739-13-02 lub e-mailem: gwnuk@elektrownia.rybnik.pl.
Impreza odbywa się pod patronatem dyrektora elektrowni Jerzego Chachuły oraz prezydenta Rybnika Adama Fudalego.

Autor artykułu: KM

Projekt pod ostrzałem

Monday, May 28th, 2001

Już po pierwszym czytaniu projekt ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Częstochowskiego znalazł się w ogniu krytyki. Skierowano go do dalszych prac w komisji.

Projekt rekomendował Sejmowi jego autor, poseł Tadeusz Wrona z klubu AWS. Mówił o wielkiej szansie jaką stworzy naszemu regionowi powstanie uniwersytetu przez połączenie Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie i Instytutu Teologicznego.

Wszystkie słabości zamierzenia wytknął w Sejmie wiceminister edukacji narodowej prof. Jerzy Zdrada. Jego argumentem na “nie” była zbyt niska kondycja dydaktyczno-naukowa obu uczelni, które już od października 2001 roku miałyby stać się bazą nowej wszechnicy. Minister podkreślił także, że na potrzeby nowego uniwersytetu nie ma w tegorocznym budżecie żadnych środków.

Poseł Wrona apelował, aby stworzono szansę przez dopuszczenie okresu przystosowawczego. Dalszą dyskusję odłożono na później, a projekt przekazano do rozpatrzenia Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Autor artykułu: (wp)

Gdzie są biznesmeni?

Friday, May 25th, 2001

Przez cztery godziny stu dwudziestu policjantów sprawdzało w miniony wtorek las pomiędzy Knurowem a Rybnikiem w poszukiwaniu zabrzańskich biznesmenów, 31-letniego Dariusza W. i 26-letniego Arkadiusza N., którzy zaginęli 19 marca na trasie między Zabrzem a Knurowem..

Przypomnijmy, że mężczyźni wyjechali z domu samochodem jednego z nich załawić drobny interes. Mieli wrócić mniej więcej za dwie godziny. Niestety w podanym terminie nie zjawili się i od tamtej chwili nikt już ich nie widział. Matka jednego z zaginonych zadzwoniła na komórkę syna, ale telefon odebrał ktoś z charakterystycznym wschodnim akcentem w głosie informując, że wszystko w porządku i młody człowiek szybko wróci do domu.

Po trzech dniach policja odnalazła szare bmw biznesmenów, w którym nie znaleziono śladów krwi, ani żadnych innych oznak przemocy, co wtedy napawało otuchą, że mężczyźni żyją. Ot tamtych wydarzeń minęły jednak dwa miesiące i mimo, stróże prawa nie lekceważą żadnego sygnału w jakikolwiek związanego ze sprawą nie udało im się natrafić na trop mogący wyjaśnić los zaginionych mężczyzn.

Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania w podknurowskich lasach prowadzili funkcjonariusze oddziałów prewencji Śląskiej Komendy Wojewódzkiej w Katowicach wspólnie z policją zabrzańską. Ludzi wspomagał wyposażony w kamerę termowizyjną śmigłowiec, specjalnie w tym celu sprowadzony z Krakowa oraz pies tropiący.

? Nowoczesny sprzęt jakim dysponowaliśmy pozwala m.in. w trudnym terenie wykryć osoby ukrywające się lub przetrzemywane bez swojej woli. Sprawdziliśmy bardzo dokładnie spory obszar leśny, ale niestety nie natrafiliśmy na żaden przedmiot czy chociażby ślad, który mógłby nas zaprowadzić do zaginionych lub powiedzić cokolwiek o ich losie ? poinformował podkomisarz Dariusz Wesołowski, rzecznik prasowy KMP w Zabrzu.

Jak zapewniają policjanci poszukiwania w lesie na obrzeżach Knurowa zostały przyspieszone na prośbę rodziny zaginionych. Rodzina też w znacznym stopniu przyczyniła się, że helikopter, który miał być użyty dopiero za jakiś czas, można było ściągnąć już teraz. W podobnych okolicznościach szukano niegdyś w Gliwicach dziewięcioletniego chłopca, który wcześniej dosłownie zniknął. Wtedy poszukiwania w rejonie gliwickiego poligonu, również przy użyciu kamery termowizyjnej nie przyniosły rezultatu, ale niedługo potem przypadkowy mężczyna zbierający w tym rejonie grzyby, odkrył zwłoki chłopca. Czy ten scenariusz powtórzy się?

Autor artykułu: WALDEMAR GRUDZIEŃ