Po raz kolejny nie doszło do podpisania porozumienia w sprawie finansowania budowy składowiska toksycznych odpadów w tarnogórskich Zakładach Chemicznych. Miało to nastąpić w piątek, ostatecznie termin zawarcia umowy przesunięto jednak o dziesięć dni.
Budowę składowiska sfinansują Skarb Państwa, Narodowy i Wojewódzki Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a także – w symbolicznym stopniu – samorządy powiatu i gminy Tarnowskie Góry. Przedstawiciele tych instytucji spotkali się w Warszawie w piątek. Do podpisania porozumienia jednak nie doszło.
- Termin przesunięto o dziesięć dni, ponieważ Ministerstwo Ochrony Środowiska i zarząd Narodowego Funduszu chcą jeszcze uruchomić procedurę, która pozwoli ostatecznie sprawdzić warunki porozumienia – powiedział “DZ” Krzysztof Śmieja, poseł z Tarnowskich Gór, który uczestniczył w piątkowym spotkaniu.
Piotr Hanysek, burmistrz Tarnowskich Gór zaznacza, że porozumienie, które ma być podpisane 3 lipca nie obejmie całości inwestycji, lecz tylko jej część.
- Chodzi przede wszystkim o wypełnienie gotowej już kwatery najniebezpieczniejszymi materiałami – stwierdził.
Ministerstwo Skarbu Państwa ma przekazać na ten cel około 9 mln zł, NFOŚiGW i WFOŚiGW – po mniej więcej 7, 8 mln zł. Na razie na inwestycję ma więc być przekazane około 25 mln. zł. W sumie budowa składowiska ma kosztować około 300 mln zł.
Prace w ZCh przerwano na początku grudnia, po zbudowaniu pierwszej z pięciu planowanych niecek do składowania odpadów. Stało się tak, ponieważ Katowickie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego “Budus”, generalny wykonawca składowiska, nie mogło już dalej kredytować inwestycji.
Umowa, jaką likwidator zawarł z “Budusem” zakładała, że do czasu podpisania porozumienia w sprawie finansowania, firma będzie kredytować inwestycję do kwoty 20 mln zł. W grudniu, kilka dni przez podpisaniem porozumienia o finansowaniu, w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim wybuchł skandal. Umowy nie podpisano, a budowę trzeba było wstrzymać. “Budus” zgodził się zabezpieczyć dno składowiska przed mrozami. Z tego powodu zadłużenie likwidatora wobec wykonawcy przekraczało 21 mln zł.
Autor artykułu: KATARZYNA STOTKO