- 16 lat temu grupa młodych ludzi, uczniów IV kl. II LO w Zawierciu przyszła tu zaprezentować swoją twórczość – wspomina Bogdan Dworak, gospodarz spotkania. – Poziom tych utworów był porównywalny ze znanymi krajowymi debiutami literackimi. Wspólnie zorganizowaliśmy pierwsze spotkanie literackie.
- Podczas czwartków grupa recytatorów “Otwarty Balkon” prezentowała utwory znanych poetów, często gościł u nas zaprzyjaźniony teatr krakowski “Stu”, który wystawiał m.in. sztukę “Kto się boi Virginii Worf” – wspomina Rafał Kierzynka, poeta z grupy literackiej “Szalej”. – Nie formułowaliśmy programu, łączyło nas to, że byliśmy z Zawiercia, stworzyliśmy tzw. grupę sytuacyjną. Nasza twórczość ukazywała się w lokalnych pismach, wyszło kilka powielaczowych tomików.
Młodzi twórcy prezentowali swoje poetyckie przemyślenia. Utwory egzystencjalne, pełne smutku i pytań o sens życia, nawiązania do twórczości znanych poetów literatury polskiej. “Mam 22 lata, nie ocali mnie nawet śmierć…”, recytowała Marta Błeszyńska.
- Z poezji się nie wyrasta, towarzyszy człowiekowi przez całe życie, daje pewien dystans do rzeczywistości – dodaje Rafał Kierzynka.
- Chciałbym, by te spotkania zapoczątkowały tradycję czwartków literackich, które w latach 1985 – 1990 cieszyły się dużą popularnością wśród mieszkańców Zawiercia – mówi Bogdan Dworak. – Dzisiejsza impreza zgromadziła wielu twórców, przyszli również mieszkańcy. Dobrze by było, gdyby młodzi ludzie uwierzyli, że ich twórczość jest ważna, może się podobać i mają ją przed kim zaprezentować.
Na spotkaniu, które z czasem przerodziło się w biesiadę literacką, obecni byli wszyscy ci, którzy współtworzyli klimat tamtych spotkań, też przedstawiciele “Raptularza”, kwartalnika drukującego utwory debiutanckie.
- Takie spotkania są konieczne, ożywiają życie kulturalne miasta, pozwalają zaprezentować się poetom. Poezja to przecież nie tylko natchnienie, ale praca nad słowem, sztuka, którą warto docenić, choćby tylko nieliczna grupa była w stanie ją zrozumieć – mówi Michał Zamora, student architektury na Politechnice Śląskiej. – Być może wkrótce powstanie nowa grupa poetycka.
- Spotkania mają swój klimat, atmosferę sprzyjającą rozmyślaniom. Pozwalają młodym ludziom wyjść ze swą twórczością z ukrycia – mówi Ewa Rauk, studentka prawa. – Prezentowane tu utwory świadczą o dojrzałości twórców, są ciekawe, często zaskakujące i warte posłuchania.
- W Zawierciu jest wielu młodych, zdolnych ludzi, tworzących “dla siebie”. Ciągle brakuje jednak osób, które chciałyby pomóc młodym, wypromowałyby ich dzieła – mówi Katarzyna Błeszyńska, nauczycielka filozofii w Liceum Katolickim w Zawierciu. – Dobrze, że stwarza się szansę poetom, wciąż jednak na swój wielki dzień czekają muzycy, malarze…
Autor artykułu: IWONA KUŹNIAK