Archive for December, 2001

Mała retrospekcja

Monday, December 24th, 2001

W Muzeum Miejskim otwarta została wystawa, stanowiąca przypomnienie dorobku jednego z najciekawszych artystów regionu, zabrzanina Bogdana Króla. Choć może nie zdajemy sobie z tego sprawy, wiele z jego prac mijamy na co dzień. W studio projektowo-graficznym Bogdana Króla powstały bowiem m.in. znaki graficzne znanych firm.

W swojej twórczości graficznej artysta preferuje wartości tradycyjne, uprawiając akwafortę.

Autor artykułu: (jh)

Żywa szopka

Monday, December 24th, 2001

W stajence przygotowanej w kościele św. Franciszka i św. Klary będzie można zobaczyć żywego osiołka, owce, dwie lamy i kozy. Pierwsza szopka, w której pojawiły się zwierzęta, stanęła w tej świątyni przed trzema laty. Od tego czasu stała się wręcz turystyczną atrakcją, przyjeżdżają oglądać ją wierni nie tylko z okolicznych miast. Najbardziej szopka podoba się oczywiście najmłodszym. Większość dzieci nie odchodzi od niej bez uprzedniego pogłaskania owieczki. Zwierzęta wypożyczane są od gospodarzy. W tym roku dodatkowym elementem będzie możliwość degustacji potraw z dziczyzny. Na zdjęciu: robotnicy w trakcie budowania tegorocznej szopki.

Autor artykułu: (ws)

W gronie przyjaciół

Friday, December 21st, 2001

Niezwykła atmosfera panowała podczas spotkania opłatkowego w Zawierciańskim Stowarzyszeniu Trzeźwościowym “Przystań”. W kolegiacie św. Piotra i Pawła członkowie Stowarzyszenia spotkali się na przedwigilijnym opłatku.

- Boże Narodzenie to przede wszystkim święta rodzinne. Powinny być pełne wzajmnego szacunku, zaufania i spokoju – rozpoczął ksiądz Bronisław Gawron z Piekar Śląskich, opiekun osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków. – Mąż i żona powinni sobie wzajemnie wybaczyć, a przede wszystkim przeżyć te święta na trzeźwo, by również dzieci poczuły spokój i ciepło domowego ogniska.

Śpiewano kolędy, łamano się opłatkiem, niektórzy opowiadali o swej walce z uzależnieniem.

- Od 8 lat nie piję, jak w klubie mówimy, jestem “trzeźwiejącym alkoholikiem”. Byłam już na samym dnie, piłam prawie wszystko, udało mi się jednak wygrać z nałogiem. Teraz prowadzę urozmaicone życie. Mam czas na spotkania w klubie, piszę wiersze, piosenki, opiekuję się chorą matką – mówi pani Celina z Zawiercia.

- Lubię te rocznice, dla mnie to już 17 odkąd nie piję. Nie jest mi łatwo. Borykam się z przewlekłą chorobą, problemami finansowymi. Ale mam nadzieję, że wytrwam w trzeźwości co najmniej 24 lata, tak jak przez 24 godziny dziennie wygrywam walkę z nałogiem – mówi pan Marian.

- Inicjatywa powołania Stowarzyszenia wyszła od mieszkańców. Pracowałam wtedy w Komisji Przeciwdziałania Alkoholizmowi UM -mówi Wanda Adler. – Pierwsza siedziba była w Miejski Ośrodku Kultury we wspólnym lokalu z Towarzystwem Miłośników Ziemi Zawierciańskiej. Spotkania odbywały się dwa razy w tygodniu.

- Już wtedy na terenie Śląska istniały podobne kluby, nasz powstał jako 100. Najstarszy w Zagłębiu ma obecnie 30 lat, to będziński Klub “Znicz” – dodaje, Stefan Kwiatek prezes Stowarzyszenia “Przystań”.

Do Stowarzyszenia należy obecnie ok. 100 osób.Wiele z nich od lat nie miała już alkoholu w ustach, wygrywają walkę o swoje życie i rodzinę.

- Alkoholików i ich rodziny zabija wstyd, większy od chęci poszukiwania pomocy – mówi Halina Bulska-Sobusik, pełnomocnik Zarządu Miasta ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. – Właśnie we wstydzie kryje się największe zagrożenie dla funkcjonowania rodzin, a najbardziej cierpią na tym dzieci.
Wspólna zabawa i śpiewanie kolęd przy akompaniamencie gitary księdza Gawrona pozwoliło wszystkim na moment zapomnieć o swoich problemach i cieszyć się spotkaniem w gronie przyjaciół.

Autor artykułu: IWONA KUŹNIAK

Nagrodzeni licealiści

Friday, December 21st, 2001

Trzy z czterech nagród zdobyli uczniowie zawierciańskiego I LO w konkursie literacko-historycznym “Wojciech Korfanty – człowiek, który przywrócił Polsce Górny Śląsk”, zorganizowanym przez Forum Młodych Chrześcijańskich Demokratów. Wyniki ogłoszono w sobotę w sali Sejmu Śląskiego.

Wśród kilkudziesięciu nadesłanych na konkurs prac jury najwyżej oceniło opracowanie Justyny Kusaj z zawierciańskiego “Żeromskiego”. Jedną z dwóch równorzędnych drugich nagród odebrał jej szkolny kolega, Przemysław Gorzkowski, a trzecia nagroda przypadła Annie Mędrek. Uczniowie II LO na konkurs przygotowali pod kierunkiem Małgorzaty Rogoń cztery prace. Wszystkie zostały zauważone przez jurorów. Daria Rok wróciła z Katowic z wyróżnieniem.

- To spory sukces tego liceum, świadczący o zaangażowaniu uczniów w samodzielne zdobywanie wiedzy i praktyczne jej wykorzystanie – mówi Ryszard Oleszczyk, szef zawierciańskiej chadecji.

Autor artykułu: (wow)

Pierwsza grojcowianka

Friday, December 21st, 2001

Kilka dni temu, znana wszystkim miłośnikom folkloru, Jadwiga Jurasz z Wieprza odbierała nagrodę marszałka województwa śląskiego za upowszechnianie kultury w dziedzinie amatorskiego ruchu artystycznego. Konkretnie za stworzenie, prowadzenie i rozwój zespołu Mali grojcowianie, a następnie również zespołu Grojcowianie.

- Pierwszy, dziecięcy zespół założyłam w roku 1995. Szybko zdobywać zaczął nagrody na wojewódzkich przeglądach. Najpierw trzecie, potem pierwsze. Na “Żywieckich godach” braliśmy zawsze czołowe miejsca. Wyjeżdżaliśmy dwa razy do Zielonej Góry, dwa razy do Nowego Sącza. Zawsze wracaliśmy z laurami, za stroje, śpiew, czy upowszechnianie dawnych zabaw dziecięcych – wspomina Jadwiga Jurasz.

Były też laury krajowe. Kilka lat temu druga nagroda na Ogólnopolskim Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Będzinie, w roku ubiegłym nagroda pierwsza.

Grupa Grojcowianie powstała niedawno z konieczności. Dzieci, a właściwie już młodzież, która wyrosła z zespołu, wcale nie miała się z nim zamiaru rozstawać. Żal było żegnać sę na siłę, trudno było łączyć ze znacznie młodszymi tancerzami. Pojawił się więc pomysł stworzenia nowej grupy. W tym roku wystąpiła po raz pierwszy jako odrębny zespół na festiwalach w Żywcu, Zakopanem i Węgrowie. Obecnie tańczy w nim 35 osób. Gdy do tego dodać 48 małych, wśród których najmłodszy ma 8 lat, robi się całkiem niezła gromadka. Jest jeszcze 28 startujących scenicznie maluchów, które do występów dopiero się przygotowują. Tegoroczna choinka i Mikołaj dla wszystkich tańczących u pani Jadwigi wymagały zrobienia 120 paczek. Impreza odbędzie się w niedzielę w nowej siedzibie w Brzuśniku. Przy takiej ilości ludzi zrobiło się bowiem dość ciasno w Domu Ludowym w Wieprzu, w którym zespoły działały do tej pory. Dzięki istniejącemu od kilku lat Stowarzyszeniu Grojcowianie udało się wyremontować dużą salę w Brzuśniku, dzierżawioną od gminy.

Artystycznych pasji Jadwiga Jurasz nie wyniosła z domu rodzinnego. Tam nauczyła się gwary i pokochała ją. Potem w szkole często musiała się jej wstydzić, bo czasy były takie, że folklor zanikał, wyśmiewano się z tych zaciągających gwarowo. – Człowiek starał się szkolić i być pańskim, a potem dopiero zaczął cenić własne korzenie – mówi laureatka.

Udzielała się w wielu zespołach. Jodłach, Ziemi Żywieckiej, zespole im. Józefa Szczotki w Milówce. Potem skończyła studium folklorystyczne w Nowym Sączu, które nauczyło dumy ze znajomości tradycji. Ludzie mówili między sobą gwarą, na spotkania przychodzili w strojach ludowych. Gdy odeszła z Ziemi Żywieckiej, założyła Małych grojcowian i wkrótce potem stowarzyszenie. Bardzo pomaga jej obecnie 25-letnia Brygida Murańska, która przygotowuje dzieci muzycznie. Tańczyć uczą się na specjalnych kursach, o autentyczne układy choreograficzne i teksty piosenek dba pani Jadwiga.
Mimo bardzo napiętego programu zajęć, który prowadzi pierwszą grojcowiankę na wszystkie niemal imprezy folklorystyczne, gdzie współtworzy niepowtarzalną konferansjerką ich klimat i bogactwo, znajduje jeszcze czas na wychowywanie dzieci. Nie ukrywa wprawdzie, że bez męża i mamy oraz teściów nie udałoby się odpowiednio dbać o dwójkę małych córek, ale robi, co może, by poświęcać im jak najwięcej czasu. Jego część musi przeznaczać dodatkowo na szycie strojów ludowych, czym zajmuje się w ramach działalności twórczo-gospodarczej. Okazuje się, że posiadaniem tradycyjnego stroju góralskiego zainteresowane są nie tylko zespoły folklorystyczne, ale również osoby prywatne.

Autor artykułu: WANDA THEN

,Ateneum” z kasety

Thursday, December 20th, 2001

Śląski Teatr Lalki i Aktora ,Ateneum” wydał kasetę magnetofonową ,Wielka nowina”. Dobry gwiazdkowy upominek jest i przypomnieniem muzycznego dorobku Bogumiła Pasternaka (1936-1999).

Kaseta przypomina muzyczne fragmenty inscenizacji sztuki ,Wielka nowina” Andrzeja Żaka, zrealizowanej przez katowickie ,Ateneum”. Muzykę do niej, do tekstów kolęd – ludowych i Andrzeja Żaka – skomponował przedwcześnie zmarły wieloletni, od 1964 r. do śmierci, kierownik muzyczny katowickiej sceny, popularny radiowiec Bogumił Pasternak.

Danuta Baska, Danuta Dindorf, Dorota Dakszewicz, Bogusława Jaremowicz, Jolanta Molenda, Ewa Reymann, Aleksandra Zawalska, Beata Zawiślak, Marek Dindorf, Piotr Gabriel, Piotr Janiszewski, oraz Katarzyna Kuderewska i Mirosław Kotowicz, którzy także czytają fragmenty sztuki, dokonali nagrań do archiwalnych podkładów całkiem niedawno, 21 listopada br. Aktorom akompaniuje zespół wyborowych muzyków: Janusz Klich (skrzypce), Arkadiusz Adamski (klarnet), Waldemar Tamowski (kontrabas) i Marek Andrysek (akordeon).

Teatralne pochodzenie tej fonograficznej propozycji jest wyraźnie słyszalne. Kaseta ma walory słuchowiska a jednocześnie przypomina tradycyjne treści kolęd, przeniesione do pastorałek osadzonych w realiach Śląska (,Odwiedziliśmy Szombierki”, ,Chodzimy po Śląsku”). Podobnie jest i w jej warstwie czysto muzycznej. Polecam, nie tylko fanom ,Ateneum”.

Autor artykułu: (mars)

Schowaj kartę, PIN zaszyfruj, zapisz telefon do banku

Thursday, December 20th, 2001

Najwięcej kart płatniczych ginie w okresie wzmożonych przedświątecznych zakupów i wyjazdów, także w czasie zimowych wczasów. Na bożonarodzeniowym rozgardiaszu żerują bowiem złodzieje. Wystarczy, by skopiowali magnetyczny pasek karty, a nasze straty będą dotkliwe. Banki opracowały poradnik, jak się przed nimi uchronić.

- Przestępstwa związane z kartami płatniczymi znane są od początku ich istnienia na rynku. W świecie zwane są cardingiem – wyjaśnia Krzysztof Jakubski z Komendy Głównej Policji.

Ostatnio policjanci zatrzymali 3 Ukraińców i 2 Polaków, którzy okradali konta bankowe przy użyciu kopii kart płatniczych. Tylko jednego dnia ,wyprowadzili” z kont różnych osób 43 tys. zł. Najpierw kradli karty ich właścicielom, kopiowali zapis ścieżki magnetycznej, później dostarczali go fałszerzom, ci nanosili zapis na karty podrobione. Zatrzymani posługiwali się perfekcyjnie sfałszowanymi kartami wystawionymi m.in. przez banki w Anglii, Kanadzie, RFN, Australii czy USA.

- Karty to bardzo inteligentny instrument płatniczy, a bank i instytucje z nim współpracujące robią wszystko, by stał się maksymalnie wygodny i bezpieczny – zapewnia Edyta Skorupska z PKO BP. – Jednak wiele zależy również od posiadaczy kart.

PKO BP radzi, by podczas ferii, zwłaszcza za granicą, podróżować z dwiema różnymi kartami. Jest to przydatne w przypadku kłopotów z akceptacją jednej z nich.

- W wyjątkowych przypadkach, np. kiedy podczas pobytu za granicą skończyła się gotówka, a przy użyciu karty nie można już dokonać żadnej operacji, bank może udzielić ,bonusa”, czyli zwiększyć dotychczasowy miesięczny limit przyznany na kartę – podaje Edyta Skorupska z PKO BP. – W takiej sytuacji należy skontaktować się telefonicznie z bankiem.

Bank PKO BP przygotował poradnik dla użytkowników kart. Zaleca w nim, by:

* nie przechowywać numeru PIN razem z kartami; lepiej go zapamiętać lub w sposób zaszyfrowany zapisać w notesie,
* nie spuszczać z oczu karty, w sklepie czy restauracji klient ma prawo żądać, by była akceptowana w jego obecności,
* dokonywać transakcji internetowych tylko w pewnych i znanych witrynach, które na dole strony internetowej mają znak kłódki – oznacza on kodowanie transmisji,
* w razie jakichkolwiek problemów należy dzwonić pod numer banku wydającego kartę, otrzymuje się go z przyznaną kartą,

Po zgłoszeniu telefonicznie utraty karty operator zapyta nas o wiele szczegółów: numer karty, rachunku, nazwisko panieńskie matki, adres do korespondencji itp.

Autor artykułu: (BS)

Wymarzony debiut

Thursday, December 20th, 2001

Bardzo udanie rozpoczął pracę na stanowisku trenera futsalowej reprezentacji Leszek Latacz. We wtorek, w Legnicy Polacy pokonali drużynę Włoch, zaliczaną w tej dyscyplinie do ścisłej światowej czołówki. Gospodarze, mimo że do przerwy przegrywali 2:3 nie załamali się, wyszli na drugą połowę bardzo skoncentrowani i sześciokrotnie zdołali pokonać włoskiego golkipera, tracąc tylko dwa gole.

W naszym zespole wytąpiło aż siedmiu piłkarzy, występujących na codzień w drużynie mistrzów Polski, Cleareksie Chorzów i we wtorkowym pojedynku odgrywali pierwszoplanowe role. Autorami aż pięciu trafień dla Polski byli bowiem chorzowianie. Po dwa gole strzelili: Krzysztof Kuchciak – kapitan reprezentacji i Andrzej Szłapa. Najszczęśliwszy był jednak Mirosław Miozga, który w meczu przeciwko Włochom debiutował i nie dość, że strzelił bramkę dającą Polakom wyrównanie, to chwilę później Szłapa, po jego podaniu trafił na 5:4. – Jestem bardzo szczęśliwy, że w swoim pierwszym występie strzeliłem gola. Tym bardziej, że zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami miałem zagrać dopiero w środowym rewanżu. Nawet nie marzyłem o tak udanym debiucie i mam zamiar udowodnić, że nie był to przypadek – podkreślał szczęśliwy Miozga.

Powody do zadowolenia mieli także pozostali podopieczni Andrzeja Antosa, grający we wtorek w koszułlkach z białym orłem na piersi. – Był to niezły mecz w wykonaniu całej reprezentacji. Jedyne, czego nam jeszcze brakuje to zgranie, ale przecież w zespole wystąpiło aż sześciu debiutantów. Sądzę, że gdy dłużej pogramy ze sobą, będziemy groźni dla każdego – uważa Andrzej Szłapa.

Autor artykułu: sen

Gościnne Zagłębie

Tuesday, December 18th, 2001

Poza podium zakończyli młodzi piłkarze Zagłębia zmagania w halowym turnieju juniorów (rocznik ’85), zorganizowanym z okazji 95-lecia sosnowieckiego klubu. Zwyciężył GKS Tychy, który w finale pokonał 4:2 AKS Niwka. Młodsza o rok od rywali drużyna gospodarzy w pierwszym meczu pokonała 2:1 radzionkowski Ruch.

Później podopieczni Zdzisława Kowalskiego musieli jednak uznać wyższość drużyny tyskiej (0:1) i mimo zwycięstwa 3:2 z silnym zespołem Hutnika Kraków zajęli dopiero drugie miejsce w grupie A. W “małym finale” Zagłębie miało niewiele do powiedzenia w konfrontacji z doskonale prezentującym się zespołem SMS Bielsko-Biała.

Z grupy B do finału awansował AKS Niwka. Sosnowiczanie w swoim pierwszym pojedynku pokonali 3:1 dąbrowski MMKS, bezlitośnie wykorzystując szkolne błędy bramkarza rywali Krzysztofa Bielińskiego. Następnie w identycznym stosunku pokonali oni bielski SMS (co było największą niespodzianką zawodów) i mimo porażki (2:4) z Odrą Wodzisław zakończyli eliminacje na pierwszym miejscu.

Na ostatnim miejscu w grupie B zakończyli eliminacje juniorzy dąbrowskiego MMKS, którzy jedyne punkty zdobyli w zwycięskim meczu z Odrą. Skutecznością podopieczni Jarosława Stępnia zaimponowali dopiero w meczu o siódme miejsce, gromiąc 5:1 Ruch Radzionków.

Na “otarcie łez” dąbrowianom pozostała korona króla strzelców, wywalczona przez Patryka Rumińskiego (6 goli). Najwszechstronniejszym piłkarzem wybrano Adama Kazibąka (AKS Niwka), najlepszym bramkarzem został Tomasz Sawicki (GKS Tychy), a najmłodszym zawodnikiem turnieju okazał się Sebastian Hepo (AKS Niwka).

* Grupa A: GKS Tychy – Hutnik Kraków 2:3, Zagłębie Sosnowiec – Ruch Radzionków 2:1, GKS Tychy – Zagłębie Sosnowiec 1:0, Hutnik Kraków – Ruch Radzionków 2:2, GKS Tychy – Ruch Radzionków 5:1, Hutnik Kraków – Zagłębie Sosnowiec 2:3.

* Grupa B: Odra Wodzisław – SMS Bielsko-Biała 0:1, MMKS Dąbrowa Górn. – AKS Niwka 1:3, Odra – MMKS Dąbrowa Górn. 1:2, SMS Bielsko-Biała – AKS Niwka 1:3, Odra – AKS Niwka 4:2, SMS Bielsko-Biała – MMKS Dąbrowa Górn. 4:2.

* Mecz o 7 miejsce: Ruch Radzionków – MMKS Dąbrowa Górn. 1:5. Mecz o 5 miejsce: Odra Wodzisław – Hutnik Kraków 1:2. Mecz o 3 miejsce: Zagłębie Sosnowiec – SMS Bielsko-Biała 1:4. Finał: AKS Niwka – GKS Tychy 2:4.

Autor artykułu: (wow)

Wyrównany finisz

Tuesday, December 18th, 2001

Coraz bliżsi zwycięskiego zakończenia rozgrywek sosnowieckiej halowej ekstraklasy są piłkarze Coventry, którzy pokonali 4:2 Leroy Merlin i utrzymali przodownictwo w tabeli. Dwa gole dla lidera zdobył Adrian Adamski, a po jednym Krzysztof Kryczek i Rafael Nowak.

Komplet punktów zapisali jednak na swoje konto również ich najgroźniejsi rywale: Urząd Pocztowy i Maja Lemar.

Broniąca tytułu mistrzowskiego Maja Lemra nie miała problemów z pokonaniem 6:2 MOSiR Sosnowiec. Cztery bramki dla zwycięzców zdobył Tomasz Wiejacha, a dwa razy na listę strzelców wpisał się Piotr Pawełek. Rywale odpowiedzieli jedynie dwoma trafieniami Macieja Strzemińskiego.

W inne piłkarskie emocje obfitowało spotkanie Fan Sportu z Urzędem Pocztowym, podczas którego sędzia Tomasz Niedajchleb pokazał aż trzy czerwone kartoniki. Parkiet musieli opuścić Mariusz Zadęcki i Dariusz Kapuściński (obaj Fan Sport) oraz ukarany dwoma “żółtkami” Paweł Serwiński. Pojedynek zakończył się zwycięstwem 5:3 “listonoszy”, w których szeregach hat-trickiem popisał się Marcin Paul, a po jednym golu strzelili Wojciech Bodzioch i Mariusz Szeląg. Dla Fan Sportu bramki zdobywali: Mariusz Zadęcki, Adam Imiołek i Dawid Minor.

Najlepsi ligowi snajperzy cały czas toczą zaciętą walkę o koronę króla strzelców. W rankingu najskuteczniejszych graczy przewodzą z 57 trafieniami na koncie Tomasz Wiejacha i broniący miana najlepszego strzelca Grzegorz Kobuszewski (Selton), który w w zwycięskim (6:3) pojedynku z GiGi pięć razy umieszczał futbolówkę w siatce. Dwa gole mniej zdobył dotychczas Marcin Paul, najskuteczniejszy gracz Urzędu Pocztowego.

* Maja Lemar – MOSiR Sosnowiec 6:2, Konpol – Liverpool 1:3, KS Orzeł – United 7:7, Coventry – Leroy Merlin 4:2, Fan Sport – Urząd Pocztowy 3:5, Selton – GiGi 6:3, Niwka – Partner HK 4:6. Pauzowało ZSTH Będzin.

Autor artykułu: (wow)