Archive for January, 2002

Miłość jest ślepa

Monday, January 28th, 2002

Ewelina W. zeznała w piątek przed bielskim Sądem Okręgowym, że zna Mariusza M., pseudonim Niedźwiedź. Mężczyzna oskarżony jest o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, którą kierował Ryszard Niemczyk, ps. ,Rzeźnik”, jeden z najniebezpieczniejszych przestępców w Polsce. Mariusza M. policja zatrzymała w cieszyńskim mieszkaniu Eweliny W. w sierpniu 2000 roku. Kobieta zeznała, że poznała Niedźwiedzia na dyskotece w bielskim klubie Quinn latem 1999 roku. Później widywała się z nim regularnie. Razem wyjechali nawet do Włoch, do matki Eweliny W. na Święta Bożego Narodzenia.

- Nigdy u Mariusza nie widziałam broni ani narkotyków. Nie mówił także o tym, że brał udział w napadzie na konwój Prosper Banku – zeznała przed sądem. Patrząc po sali, rozpoznała także dwóch innych oskarżonych. Stwierdziła, że zna ich z widzenia. – Zwróciłam na nich uwagę w dyskotece, bo byli w moim typie – dodała. Na pytania obrońcy oskarżonego, jak często spotykała się z Niedźwiedziem w 1999 roku, stwierdziła, że nie pamięta. Przyznała jednak, że często urządzali sobie jednodniowe wypady do hotelu w Oświęcimiu. Mariusz M. ze spokojem i lekkim uśmiechem na twarzy słuchał wyjaśnień kobiety.

Danuta P., właścicielka mieszkania w Tychach, które od października 1999 r. do 21 stycznia, czyli dnia aresztowania wynajmował od niej Adam K., świadek koronny w procesie, stwierdziła natomiast, że lokal wynajęła przez agencję nieruchomości.

- Umowę podpisałam z wysokim, krótko obciętym mężczyzną, który przedstawił się jako Mariusz Przybyła – powiedziała. W aktach procesu zaznaczono, że był to sam Ryszard Niemczyk. Danuta P. nie była jednak o to w piątek pytana ani przez oskarżycieli, ani przez obrońców jego żołnierzy.

Sąd nie zezwolił także w piątek na wyjazd z kraju Joanny D. oskarżonej o to, że przechowywała broń oskarżonym. Wniosek złożył obrońca kobiety. Sąd uznał, że zarzuty postawione Joannie D. są zbyt poważne, by mogła wyjechać z Polski.

Autor artykułu: ANNA CHAŁUPSKA

Autoterapia

Monday, January 28th, 2002

Impreza przygotowywana na 9 lutego w hotelu Pod Orłem będzie już czwartą tego typu. Dochód przeznaczony zostanie na doposażenie oddziału chirurgii krótkoterminowej. Gwiazdą wieczoru będzie Marian Opania, wystąpi Boba Jazz Band Ball Orchestra. Wstęp od pary kosztuje 300 zł. Odbędzie się aukcja dzieł lokalnych artystów, która wspomoże szpitalną kasą. Do tej pory z balowych dochodów kupiono nowoczesne łóżko porodowe, videokolonoskop, samochód do przewożenia niepełnosprawnych pacjentów i kilka innych specjalistycznych urządzeń.

- Na doposażenie oddziału chirurgii krótkoterminowej potrzebujemy około 200 tys. zł. Zadowoleni będziemy jednak z każdej zdobytej kwoty – zapewnia dyrektor szpitala, Ryszard Batycki.

Placówka nie narzeka na brak pacjentów. Nowoczesna przestrzeń i wyposażenie oraz jakość świadczonych usług ściągają tu ludzi z odległych miejsc. Jednak inwestycja nadal nie jest ukończona. W zeszłym roku kilka razy trzeba było korygować plany i nie udało się dotrzymać kolejnego terminu zakończenia budowy. Brakuje na ostateczne wyposażenie oddziałów szpitalnych, adaptację oddziału patomorfologii, parking dla personelu i lądowisko dla helikoptera. Łącznie potrzeba 9,97 mln zł i choć marszałek województwa obiecał, że pieniądze będą, coraz głośniej mówi się ostatnio, że problemem może okazać się wydobycie ich z Warszawy.

Mimo to szpital nie rezygnuje z takich pozornych rozrzutności jak dni otwarte. W najbliższym czasie odbędą się one 1 i 2 lutego w oddziale ginekologii i położnictwa. Do dyspozycji pacjentek będą pracujący tam personel, wszystkie gabinety i poradnie. Bezpłatnie wykonywane będą badania, udzielane porady, podejmowane decyzje o ewentualnych hospitalizacji i zabiegach.

Autor artykułu: WANDA THEN

Kolejny sezon ligowy zainaugurowały piłkarskie piątki

Friday, January 25th, 2002

Drużyna Oldboys Warta objęła po poniedziałkowej kolejce spotkań prowadzenie w tabeli zawierciańskiej ligi piłkarskich piątek. Byli gracze Warty, jako jedyni nie stracili w tegorocznych rozgrywkach żadnego gola.
Ligowe zmagania Oldboys Warta rozpoczęli pojedynkiem z juniorami Stadionu. Byli partnerzy Zbigniewa Sołtysika okazali się wyraźnie lepsi od jego podopiecznych, wygrywając 3:0, po strzałach Marka Szycowskiego, Rafała Koclęgi i Marcina Szemli. Następnie “oldboye” rozgromili 7:0 starszą drużynę Stadionu. Hat-trickiem w tym pojedynku popisał się Krzysztof Andrzejewski. Dwa razy na listę strzelców wpisał się Rafał Koclęga, a po jednym trafieniu zapisali na swoje konta Maciej Bzdęga i Grzegorz Świerczyna.

Broniący tytułu halowych mistrzów Zawiercia HZ Service, przeniósł na inny termin mecz z pierwszej kolejki ze słabiutką Szwecją. W poniedziałek “hutnicy” wygrali 3:1 z solidną Amicą. Dla HZ Service dwie bramki zdobył Dariusz Jasiak, a jedną Jacek Kaleta. Rywale zdołali odpowiedzieć tylko jednym celnym uderzeniem Marcina Czecha.

l Fabian Stadion – Amica 0:1. Amica: P. Bzdęga. l Frejki – Olimpia 4:2. Frejki: Kowal (2), Machelski, Freihofer. Olimpia: K. Baran, Męcik. l FC Samoobrona – Arsenal 1:8. Samoobrona: Sarnat. Arsenal: T. Baran (4), Zięba (2), Sobala, Kazior. l Las Palmas – Stadion 3:3. Las Palmas: Maślanka (2), Miśta. Stadion: Sobczyk, Naprzał, Z. Sołtysik. l Oldboys Warta – Stadion Junior 3:0. Oldboys: Szycowski, Koclęga, Szemla.

l Amica – HZ Service 1:3. Amica: Czech. HZ Service: Jasiak (2), Kaleta. l Stadion Junior – Szwecja 4:0. Stadion Junior: Zachara (2), D. Sołtysik, K. Mroczek. l Stadion – Oldboys Warta 0:7. Oldboys: Andrzejewski (3), Koclęga (2), Bzdęga, G. Świerczyna. l Arsenal – Las Palmas 3:6. Arsenal: Hadrych (2), Zięba. Las Palmas: Maślanka (3), Kita (3). l Olimpia – FC Samoobrona 3:1. Olimpia: Sobczak (2), Mucha. Samoobrona: Sarnat. l Fabian Stadion – Frejki 6:1. Fabian: A. Wilk (2), Wołczyk, Gajecki, Grim, Maj. Frejki: Waśniowski.

Autor artykułu: (wow)

Prokurator zweryfikuje zwolnienie lekarskie policjanta

Friday, January 25th, 2002

Prokuratura Rejonowa w Cieszynie, która prowadzi postępowanie w sprawie nieprawidłowości jakich miał dopuścić się Jerzy P., nie zdołała mu jeszcze przedstawić zarzutów.

- Wydane zostało postanowienie o przedstawieniu zarzutów, ale niestety nie mamy możliwości przesłuchania byłego komendanta w charakterze podejrzanego, gdyż zaczął leczyć się u kardiologa. Lekarz zaświadczył, że nie może uczestniczyć w czynnościach procesowych. Prokurator zamierza zweryfikować to zaświadczenie, ale do tego czasu Jerzego P. nie można wezwać na przesłuchanie – poinformował Stefan Michalczyk, naczelnik wydziału postępowania przygotowawczego Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej. Dodał, że w aktach sprawy jest zaświadczenie lekarskie, z którego wynika, że Jerzy P. chorował będzie do maja 2002 roku.

Do momentu, kiedy Jerzemu P. nie zostaną oficjalnie przedstawione zarzuty, Prokuratura Okręgowa nie może ich ujawnić. Naczelnik Michalczyk poinformował jedynie, że dotyczą “niezgodnego z obowiązującymi przepisami załatwienia dwóch postępowań o wykroczeniach”. – Byłemu komendantowi grozi za to do trzech lat pozbawienia wolności – powiedział prokurator.

Jerzy P. żegnany był końcem listopada 2001 roku uroczyście przez nadinspektora Mieczysława Kluka, komendanta Śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach i Andrzeja Zielińskiego, starostę żywieckiego. Kilka dni wcześniej biuro prasowe śląskiej policji poinformowało jednak, że Kluk odwołał Jerzego P. ze stanowiska “w związku z przekazanymi przez Inspektorat Śląskiej Komendy do Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej materiałami postępowania wyjaśniającego, zawierającymi informacje wskazujące na przekroczenie przez żywieckiego komendanta uprawnień”. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi m.in. o wstrzymanie wypisania mandatu. Komendant podejrzewany jest także o to, że wydawał podwładnym polecenia umarzania postępowań wobec znanych żywieckich biznesmenów.
Andrzej Zieliński, starosta żywiecki informował wczoraj w rozmowie z “DZ”, że Jerzy P. odszedł na własną prośbę. – Uważam, że były komendant zrobił dużo dobrego dla żywieckiej policji. Podniósł dyscyplinę wśród pracowników, postarał się o fundusze na wyremontowanie komendy. O zarzutach wobec niego czytałem jedynie w prasie. Ja jestem zadowolony ze współpracy z komendantem – mówił starosta. Twierdził też, że podobne odczucia mają członkowie Zarządu Starostwa Powiatowego w Żywcu. W poniedziałek wręczą mu list z podziękowaniem za działalność.

Autor artykułu: ANNA CHAŁUPSKA

Za dużo ofiar

Friday, January 25th, 2002

W 2001 roku w Tychach i powiecie bieruńsko-lędzińskim, na terenie nadzorowanym przez Sekcję Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Tychach, doszło do 299 wypadków drogowych. Zginęły 22 osoby, 366 doznało obrażeń ciała. Zarejestrowano 1.602 kolizje drogowe.

- W porównaniu z rokiem 2000 odnotowaliśmy 16-procentowy wzrost liczby wypadków. Na drodze zginęła jedna osoba więcej, więcej było też rannych i kolizji – mówi komisarz Jerzy Malisz, naczelnik SRD KMP w Tychach. – Fatalny był lipiec. W 44 wypadkach zginęło 5 osób, a 59 zostało rannych. Sporo zdarzyło się też w marcu i październiku (po 28). Dla porównania: w grudniu było ich tylko 17 , a w lutym 15, co można wytłumaczyć tym, że dobre warunki drogowe zachęcają kierowców do szybszej jazdy. Brawura na drodze i przecenianie własnych umiejętności często kończy się tragicznie. Lato to okres wakacyjnych wyjazdów.

Gwałtownie zwiększa się ruch na drogach. Zimą, kiedy jest ślisko, kierowcy jeżdżą wolniej i ostrożniej. Wielu zostawia swoje auta na parkingach i korzysta z komunikacji miejskiej. Do wzrostu wypadków przyczyniły się też prace remontowe na trasie DK-1.

W 2001 roku odnotowano 51 wypadków z udziałem pieszych. 4 osoby poniosły śmierć na miejscu, 48 doznało obrażeń ciała. W porównaniu do roku 2000 o połowę zmniejszyła się liczba zabitych, mniej było też osób rannych. Niestety, w większości zdarzeń winę ponosili sami piesi: nieostrożnie wchodzili na jezdnię lub przebiegali bezpośrednio przed jadącym pojazdem, przekraczali jezdnię w miejscu niedozwolonym, często przy czerwonym świetle.

Największą liczbę wypadków spowodowali kierujący samochodami osobowymi (178). Na drugim miejscu są rowerzyści (39). Następnie kierowcy ciężarówek (18) i autobusów (6 wypadków). Najczęściej do wypadków dochodzi na prostym odcinku drogi, później na skrzyżowaniach, a dopiero na trzecim miejscu w statystyce są niebezpieczne zakręty.
Osobnym zagadnieniem jest trzeźwość uczestników ruchu.

- W 2001 roku pijani kierowcy spowodowali 18 wypadków w których zginęły dwie osoby, a 21 zostało rannych. W 14 przypadkach sprawcami byli nietrzeźwi piesi – informuje J. Malisz.

Drogówka systematycznie przeprowadza kontrole mające na celu eliminowanie z ruchu nietrzeźwych kierowców. W 2001 roku dokonała 31.170 kontroli pojazdów, wylegitymowała 2.529 pieszych. Pouczono 7.865 osób oraz wystawiono 17.277 mandatów karnych na kwotę 1.960.570 złotych (w tym 162 cudzoziemców zapłaciło 21.020 zł). Policjanci zatrzymali 2.152 dowody rejestracyjne i 243 prawa jazdy. Ujawniono też 213 nietrzeźwych kierowców.

Najczęstsze przyczyny wypadków:
* wymuszenie pierwszeństwa przejazdu, niedostosowanie prędkości do panujących warunków drogowych, nie zachowanie bezpiecznej odległości ? 135;
* nieprawidłowe wyprzedzanie, omijanie i wymijanie ? 19
* błędy popełnione przez pieszych ? 9
* nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych ?7.

Najniebezpieczniejsze dni na drogach naszego powiatu:
* piątek (61 wypadków)
* poniedziałek (50 wypadków)
* wtorek (48 wypadków).

Najbardziej niebezpieczne ulice:
* TYCHY: ul. Beskidzka, al. Niepodległości, al. Bielska, ul. Oświęcimska, Stoczniowców, Mikołowska, al. Piłsudskiego;
* BIERUŃ: ul. Krakowska, Warszawska, Wawelska;
* LĘDZINY: ul. Hołdunowska, Lędzińska, Pokoju, droga ekspresowa K-1;
* IMIELIN: autostrada, ul. Imielińska.

Autor artykułu: (WS, MR)

Ku papuaskim jaskiniom

Thursday, January 24th, 2002

Dwunastoosobowa grupa speleologów z Zagłębia wyruszyła do Papui Nowej Gwinei. Podróżnicy chcą zbadać jaskinię w górach Wiktora Emanuela, odkrytą przez nich w ubiegłym roku. Brak liny odpowiedniej długości uniemożliwił im wtedy dokładną penetrację.

Zeszli tylko do głębokości 385 m, a według wstępnych ocen głębokość jaskini może sięgać nawet 1250 m.

- Tym razem zabieramy ze sobą znaczną ilość sprzętu, w tym 1700 metrów lin. Nie zabraknie też kamer telewizyjnych, dzięki którym będziemy mogli zaprezentować efekt naszych działań. Chcemy dokładnie zbadać odkrytą jaskinię, może uda nam się też dokonać eksploracji nowych otworów, znajdujących się na wysokości ponad 3 tys. metrów – mówi Grzegorz Kuśpiel, kierownik wyprawy.

Autor artykułu: (Ste)

Rośnie siedziba Temidy

Thursday, January 24th, 2002

W Żorach pełną parą idą prace związane z budową gmachu sądu rejonowego. Budowla wznoszona jest przy Al. Zwycięstwa. Obecnie prace nabrały tempa, gdyż pozwala na to pogoda. Trwają roboty wykończeniowe, montowane są szyby przyciemniane. Realizowane są również dojazdy do budynku i całego planowanego tam centrum usług ogólnomiejskich oraz parkingi.

- Prace wykonuje jedna z żorskich firm, wyłoniona w drodze przetargu. Prace powinny zakończyć się w maju – mówi Tomasz Górecki, rzecznik prasowy żorskiego magistratu.

Na budowę gmachu Temidy miasto przeznaczyło ze swojego budżetu prawie 10 milionów zł. Kolejne 3 miliony zł pochłonie realizacja rozwiązania komunikacyjnego. Warto dodać, że przy sądzie ma powstać całe centrum usługowo-administracyjne. Gmina liczy na prywatnych inwestorów, którzy zdecydują się tam uruchomić działalność. Wiadomo już, że w pobliżu sądu zostaną otwarte kancelarie prawnicze. Urzędnicy czekają jeszcze na oficjalny dokument powołujący w mieście Sąd Rejonowy. Musi go wydać Ministerstwo Sprawiedliwości. W magistracie mają nadzieję, że zmiana rządu nie opóźni tej formalności.

Przypomnijmy, że obecnie w Żorach działają tylko roki sądowe Sądu Rejonowego w Rybniku. Z tego powodu w mieście nie mogą się więc toczyć procesy karne. Dlatego lokalne władze od kilku lat zabiegały o uruchomienie sądu rejonowego. Zwłaszcza, że placówka podniesie również prestiż i atrakcyjność miasta. W ubiegłym roku uzyskano zapewnienie, że Temida w Żorach powstanie. Jakiś czas potem ruszyły prace związane z budową gmachu.

Autor artykułu: (adr)

Dziewczyny bez porażek

Thursday, January 24th, 2002

Bez straty nawet jednego seta młode siatkarki MKS Wodzisław wygrały półfinał Pucharu Śląska Kadetek Młodszych. Zawody odbyły się w minioną sobotę i niedzielę w sali Szkoły Podstawowej nr 15 w dzielnicy Kokoszyce. Zawodniczki MKS-u kończyły wszystkie swoje mecze wynikiem 3:0. W ten sposób kontynuują wspaniałą serię zwycięstw, zapoczątkowaną na początku rozgrywek we wrześniu ubiegłego roku.

- Podczas eliminacji Pucharu Śląska na 14 rozegranych spotkań nie przegraliśmy ani jednego. Dlatego możemy być uważani za jednego z faworytów zawodów. Ostatnie mecze potwierdziły wysoką formę naszych dziewczyn – mówi Andrzej Brzezinka, trener MKS Wodzisław.

W sumie w półfinale Pucharu Śląska wystartowały cztery drużyny: z Wodzisławia, Katowic, Zawiercia i Jaworzna. Na drugim miejscu zawody ukończyła ekipa “Olimpijczyka” Zawiercie. Dzięki wygranym, drużyny z Wodzisławia i Zawiercia wystartują w finale imprezy, który odbędzie się w lutym także w Wodzisławiu.

W finale wodzisławskie siatkarki mogą się spotkać z zawodniczkami “Płomienia” Sosnowiec i BKS Bielsko-Biała. Te dwie drużyny zwyciężyły w drugich półfinałach, rozegranych w Bytomiu. MKS Wodzisław istnieje od siedmiu lat. Drużynę założył trener Andrzej Brzezinka. Początkowo grupka dziewcząt trenowała w Szkole Podstawowej nr 4. Po dwóch latach istnienia ekipa sięgnęła po mistrzostwo Polski w minisiatkówce.

Jeśli wodzisławiankom powiedzie się w finałach Pucharu Śląska, będą grały w ćwierćfinałach rozgrywek ogólnopolskich.

Autor artykułu: (mir)

Oderwie się czy nie?

Wednesday, January 23rd, 2002

Wczoraj przy ul. Suchej o mały włos nie doszło do tragedii – twierdzi nasz Czytelnik. Nikt na szczęście nie przechodził chodnikiem przy budynku nr 16, z którego nagle runęły obruszane cegły. Spadający budulec naruszył jedynie karoserię zaparkowanych nieopodal samochodów.

Straż Miejska pojechała na miejsce zdarzenia i – jak nam powiedziano – nie stwierdziła zagrożenia.

Autor artykułu: (pat)

Sukcesy olimpijczyków zostały docenione

Wednesday, January 23rd, 2002

I Liceum Ogólnokształcące im. Powstańców Śląskich w Rybniku zajęło 36 miejsce w ogólnopolskim rankingu szkół średnich. Nasz “ogólniak” znalazł się na tej liście jako jedyna szkoła z Rybnika i czwarta spośród placówek śląskich. Listę najlepszych od czterech lat opracowują dziennik “Rzeczpospolita” i tygodnik “Perspektywy”. Głównym kryterium oceny szkół jest liczba finalistów i laureatów olimpiad centralnych.

W czasie układania rankingu zdobyte sukcesy dzielone są przez liczbę uczniów w szkole. Duże placówki mają zatem znacznie mniejsze szanse na zajęcie dobrej lokaty. Mimo tego I LO w Rybniku uplasowało się na 7 miejscu w Polsce wśród szkół liczących powyżej tysiąca uczniów. W liczbach bezwzględnych placówka miała w ubiegłym roku najwięcej utytułowanych olimpijczyków na Śląsku.

Największym ubiegłorocznym sukcesem szkoły było zdobycie medalu na Międzynarodowej Olimpiadzie Chemicznej, który wywalczył Jacek Kwiendacz. Licealista był laureatem konkursu ogólnopolskiego i dzięki temu mógł wziąć udział w międzynarodowym turnieju, który odbył się w dalekich Indiach.

I LO miało też laureatkę i dwie finalistki olimpiady literatury i języka polskiego oraz dwóch finalistów w olimpiadzie matematycznej. Prócz tego od lat mocną stroną szkoły jest geografia. W finale olimpiady z tego przedmiotu znalazło się aż 4 uczniów szkoły. Rybniccy licealiści dobrze wypadli też na olimpiadach biologicznej i artystycznej.

- Sukcesy są rezultatem talentu uczniów, ale również ciężkiej pracy nauczycieli. Mamy świetne grono pedagogiczne, które potrafi zainspirować młodych ludzi do rozwijania swoich zdolności. Potrafią też przekazać im wiedzę znacznie wybiegającą poza program nauczania – uważa Tadeusz Chrószcz, dyrektor I LO w Rybniku.

Wysokie noty I LO nie są przypadkowe. Szkoła od czterech lat plasuje się w rankingu “Perspektyw”. Tegoroczne osiągnięcie będzie jednak trudne do powtórzenia. W ubiegłym roku liczba olimpijczyków była naprawdę niespotykana. Tadeusz Chrószcz podkreśla jednak, że choć wszyscy cieszą się z sukcesu, to jednak nie finały olimpiad są celem nauczania. Najważniejsza jest przede wszystkim dobrze zdana matura.

- Pracujemy ze wszystkimi, nie tylko z najlepszymi – podkreśla dyrektor.

Autor artykułu: MARCIN KASPRZYK