Pan Krzysztof wziął kredyt na dwa lata. Gdy do spłacenia zostało mu jeszcze kilka rat, zorientował się, że choć umowa została zawarta na dwa lata, to harmonogram spłaty ktoś przygotował na trzy. Dla pana Krzysztofa oznaczało to dodatkowe koszty. Miał nadzieję, że bank szybko skoryguje błąd, ale pani w okienku była nieustępliwa.
- Może pan spłacić kredyt wcześniej, czyli w dwa lata, ale wysokość odsetek nie podlega negocjacji i trzeba je pokryć za czas, na który wziął pan kredyt, to znaczy na trzy lata – upierała się pracowniczka banku. Dłużnikowi przyszedł w sukurs powiatowy rzecznik konsumenta w Mikołowie.
- Z tego typu sprawami, gdy z jednej strony jest poszkodowany konsument, a z drugiej bank, nie mamy do czynienia często – mówi Adam Zawiszowski, rzecznik konsumenta w Mikołowie. – Te, które się zdarzają, dotyczą zwykle problemów z kartami płatniczymi.
Bankowy Arbitraż Konsumencki powołano przy Związku Banków Polskich. Na razie mamy tylko jednego arbitra – jest nim Katarzyna Marczyńska, doświadczony sędzia gospodarczy.
- Bankowy Arbitraż Konsumencki jest znaną w wielu krajach instytucją, która ma z jednej strony odciążać sądy w rozstrzyganiu drobnych sporów między bankami i ich klientami, a z drugiej ułatwić tym klientom, dzięki uproszczonej procedurze, dochodzenie swoich praw – wyjaśnia Norbert Jeziolowicz ze Związku Banków Polskich. – Chcemy, by rozpatrywanie spraw trwało kilka tygodni (w przypadku kart płatniczych może trwać dłużej).
Banki zapowiadają, że będą się przyglądały nowej instytucji.
Urząd arbitra konsumenckiego powołano tylko dla klientów indywidualnych i będzie on interweniował wówczas gdy wartość sporu nie przekracza 8 tys. zł. Dla pozostałych klientów indywidualnych, podobnie jak dla firm, jedynym miejscem rozstrzygnięcia sporu pozostaje sąd.
Kierując sprawę do arbitra pamiętajmy, że musi mieć ona charakter pieniężny – nie możemy się np. skarżyć na złą obsługę. Nie można też zgłaszać się ze sporami, do których doszło przed 1 lipca 2001 roku. Ponadto nie możemy szukać pomocy u arbitra, gdy sprawą zajmował lub zajmuje się już sąd.
Każdy, kto skieruje swoją sprawę do bankowego arbitra konsumenckiego, otrzyma odpowiedź, czy została ona przyjęta do rozpatrzenia. W razie zwrócenia wniosku lub gdy uznana zostanie racja banku, klient traci całość lub część opłaty manipulacyjnej (wynoszącej 50 zł). Gdy arbiter podzieli jego zdanie, pieniądze wracają do skarżącego się klienta. Orzeczenia arbitra są dla banków wiążące i ostateczne. Natomiast niezadowolonemu z nich klientowi nie zamykają drogi sądowej.
Autor artykułu: JOLANTA SZYMCZYK