Wiktoria Obrębska z Tuliszkowa ma cztery lata. Potrafi powtórzyć kilkadziesiąt wierszy, baśni i bajek.
Zna alfabet i wszystkie cyfry. Rozpoznaje figury geometryczne. Śpiewa i maluje.
Omija stoiska z zabawkami, a zatrzymuje się przy książkach.
Wiktoria Obrębska to niezwykła dziewczynka. Ma cztery latka. Mieszka z mamą i tatą w Tuliszkowie. Ma śmiejące się oczy i fenomenalną pamięć. Cytuje z pamięci kilkadziesiąt książeczek, które skrupulatnie przechowują jej rodzice. A wszystko zaczęło się, gdy Wiktoria zaczęła samodzielnie siedzieć.
– Żeby ją czymś zająć i zainteresować, zaczęłam pokazywać jej różne broszury i obrazki. Gdy podałam jej jakiś obrazek do góry nogami, zauważyłam, że przygląda się i odwraca go. Zaczęłam specjalnie podawać jej do ogądania odwrócone obrazki, a ona ustawiała je poprawnie – wspomina Katarzyna Obrębska, mama dziewczynki. To było pierwsze zwycięstwo małej Wiktorii.
Dziewczynka bardzo szybko zaczęła mówić. Mając rok mówiła już zdaniami. I to było jej drugie zwycięstwo. Rodzice od samego początku czytali dziecku bajki. Pierwszą książeczkę Wiktoria otrzymała od babci. Przygody Asi i Soni mama czytała córce codziennie. Wiktoria zaczęła najpierw powtarzać pojedyncze słowa, później zdania, a po kilku dniach znała na pamięć całą książeczkę. Tak samo było z kolejną bajeczką i z każdą następną. Te cieńsze zapamiętywała od razu. Grubsze po kilkakrotnym przeczytaniu przez mamę.
Wiktoria zna na pamięć wiersze Brzechwy, Tuwima, baśnie Andersena i braci Grimm. Odtwarza je dokładnie. Słowo po słowie. Co do przecinka, kropki. Pamięta nawet o znakach zapytania i wykrzyknikach.
Gdy mówi, nie można jej nie słuchać. Dokładnie wie, co na której stronie jest napisane. Niesamowicie jak na swój wiek interpretuje wiersze i banie. Zupełnie jak dorosły. A nawet lepiej niż niejeden z nich. Naśladuje w tym swoją mamę. Wiktoria zna już cały alfabet i wszystkie cyfry. Potrafi liczyć. Rozpoznaje również figury geometryczne, i to nie tylko te najprostsze. Nauczyła się tego, gdy skończyła dwa lata.
Gdy rodzice mówią tytuł wiersza, baśni lub bajki, dziewczynka bez problemu podaje nazwiska ich autorów.
– Ona zawsze lubiła słuchać. Niejeden raz namawiała nas do czytania. Gdy chcieliśmy odpoczšć, ona przychodziła z książką, siadała obok i czekała aż ktoś z nas zacznie czytać. Nie było dnia bez czytania. Nie mogło być. Ona na to nie pozwoliła – mówi Robert Obrębski, tata Wiki.
Dziewczynka ma jeszcze inne pasje. Maluje, a właściwie bawi się farbami. Swoim obrazkom nadaje tytuły np. “Stópki Różowej Pantery” czy “Burza”. Lubi też śpiewać. Rodzice zgłosili ją do programu ,,Od przedszkola do Opola”. Wysłali kasetę z nagraniem. Czterolatka została zakwalifikowana do następnego etapu, który miał się odbyć we Wrocławiu. Nie mogła jednak tam pojechać. Rodzice znów wysłali kasetę ze śpiewanymi przez nią piosenkami. Być może we wrześniu zobaczymy ją w telewizji. Na zakupach w mieście obojętnie omija wszystkie sklepy z zabawkami, a od stoisk z książkami nie można jej oderwać.
– Lubię bawić się z innymi dziećmi, ale szybko zaczyna mi się nudzić. Wolę książki – deklaruje rezolutnie Wiki. W Tuliszkowie rośnie chyba mały geniusz…
Autor artykułu: Mirosław ROJEK