Archive for June, 2003

Na tropie Indian

Saturday, June 21st, 2003

Przez dwa dni na parkingu przed budynkiem
ostrowskiej książnicy stało prawdziwe indiańskie tipi.

Jego mieszkanki: Maria Giżycka i Katarzyna Stankiewicz opowiadały o codziennym życiu, zwyczajach i kulturze czerwonoskórych mieszkańców Ameryki Północnej.
Wiedza o Indianach, ich problemach zwłaszcza wśród mieszkańców innych kontynentów, jest bardzo ograniczona i niepełna. Nieprzerwanie królują stereotypy wyniesione z różnych powieści. Oczywistym dla każdego jest tylko fakt, że Indianie mają czerwoną skórę, czarne włosy i mieszkają w tipi.

- Kultura Indian jest niezwykle bogata – wyjaśnia Maria Giżycka z plemienia Arapaho. – Ja zafascynowałam się nią ponad 20 lat. Odtąd jest to mój sposób na życie.
Imprezie towarzyszyła specjalna wystawa pt. „Tropem Indian”, na której zgromadzono książki i przedmioty związane z życiem codziennym Indian.
Można było przyjrzeć się bardzo widowiskowym indiańskim tańcom, a nawet nauczyć się tzw. tańca małych uti oraz tańca koca.

Niezwykle widowiskowe było oczyszczanie dymne i palenie szałwii. Głównym celem „indiańskich dni” było zainteresowanie dzieci i młodzieży literaturą przygodową i zachęcenie do sięgania po książkę.
Jak twierdzą organizatorzy imprezy lato i wakacje są takim właśnie okresem, który sprzyja klimatom przygody i poszukiwań.

Autor artykułu: AGAT

Próbny rozruch

Saturday, June 21st, 2003

Kończą się prace przy budowie oczyszczalni ścieków w Ustkowie. Jest to pierwsza w powiecie krotoszyńskim wiejska oczyszczalnia.

O uregulowanie spraw związanych z gospodarką ściekową ustkowianie zabiegali od niemal dwudziestu lat. Gdy tylko w Krotoszynie powstała miejska oczyszczalnia ścieków, mieszkańcy Ustkowa skierowali do władz wniosek o przyłączenie wsi do sieci kanalizacyjnej.
Takie rozwiązanie okazało się jednak zbyt drogie. Taniej było wybudować oczyszczalnię ścieków na miejscu, a że Ustków ma dogodne ku temu warunki naturalne – duży staw położony niżej niż reszta wsi – słowa szybko zamieniono w czyn. Znalazły się pieniądze na tę inwestycję, niemal 500 tys. zł. Budowa pokrywana jest z budżetu miejskiego, Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Swoją cegiełkę dołożyli także mieszkańcy. Wkład pieniężny i rzeczowy każdego ustkowianina wyceniono na niemal 3 tys. zł.

Prace nad budową oczyszczalni rozpoczęły się jesienią ubiegłego roku. Przez pół roku powstały dwie przepompownie, bloki z wkładami, podciągnięto prąd. We wsi założono sieć kanalizacyjną.

- W najbliższych dniach będzie próbny rozruch, zaraz potem mieszkańcy zostaną podłączeni do sieci. Na razie połowa z listy chętnych – zapowiada Hieronim Marszałek, sołtys Ustkowa. Reszta ustkowian ma szansę na podłączenie w przyszłych latach, pod warunkiem, że znajdą się na to pieniądze. – Na takie projekty można pozyskać środki z Sapardu – ma nadzieję sołtys.

Autor artykułu: NETA

Pierwszy w kraju

Tuesday, June 17th, 2003

Miejski Zakład Oczyszczania w Ostrowie Wlkp., jako pierwsza firma w Polsce, zamówiła specjalistyczny samochód do przewożenia padłej zwierzyny.

Pojazd o nazwie „Sęp” spełnia wszystkie europejskie wymogi sanitarne. Auto przeszło już długi cykl wdrożeniowy i kontrole terenowe. Odpowiada nawet najsurowszym wymaganiom weterynaryjnym.

- Samochód posiada szczelną pokrywę, nie dopuszczającą do wydostawania się wydzielin na zewnątrz – mówi Janusz Marciniak, prezes spółki WUKO Handel. – Zależy nam, aby padłe zwierzęta jak najszybciej odebrać od właścicieli. Dlatego wóz jest mały, ale zwrotny. Dzięki temu może wjechać do każdego gospodarstwa. Dla ułatwienia transportu posiada wciągarkę o udźwigu 2200 kilogramów. Koszty eksploatacji obniża wykorzystanie diesla. Przewiduje się, że ,,Sęp’’ będzie jeździł na wezwania telefoniczne i odbierał od hodowców padłe sztuki zwożąc je do punktu utylizacji. Nie wiadomo jednak jeszcze, jaki będzie sposób finansowania.

Ostrów jest pierwszym miastem w Polsce, które zdecydowało się na zakup tego specjalistycznego wozu. Na razie wstępne zainteresowanie zgłosiło jeszcze kilku prywatnych przedsiębiorców.

- Świadomość społeczeństwa co do ryzyka, jakie niesie za sobą zwłoka w zbieraniu nieżywej zwierzyny jest jeszcze bardzo niska – podkreśla Janusz Marciniak. – Jednak niebawem wejdą w życie przepisy, które znacznie zaostrzą wymagania w tym zakresie. Skończą się sytuacje, że padłe sztuki przewożone są w prymitywnych warunkach, a niekiedy wykorzystuje się do tego żuki.

Autor artykułu: MWE

Wspólna inwestycja

Tuesday, June 17th, 2003

Po wielu miesiącach starań wojewoda wielkopolski wpisał do wojewódzkiego planu gospodarowania odpadami budowę zakładu utylizacji w Sulmierzycach. Oznacza to, że coraz większe są szanse na zbudowanie wysypiska, z którego korzystać będą wszystkie gminy i miasta powiatu krotoszyńskiego oraz powiatów ościennych. Trzynaście samorządów zawiązało Międzygminny Związek Zlewni Górnej Baryczy. Jednym z zadań zrzeszenia będzie budowa wspólnego zakładu utylizacji śmieci.

Wiele samorządów ma nóż na gardle, bowiem gminnym wysypiskom grozi zamknięcie. W najgorszej sytuacji jest Krotoszyn. Składowisko w tym mieście właściwie już od tym roku powinno przestać działać. Udało się przedłużyć jego żywotność do końca 2003 roku.

Podobnie jest w Sulmierzycach. Niejasna jest też sytuacja wysypiska w Rozdrażewie. Dlatego wpisanie wspólnego zakładu utylizacji do planu gospodarowania odpadami stałymi w województwie stwarza możliwość starania się o pieniądze na tę inwestycję z Unii Europejskiej.

Autor artykułu: NETA

Dywidenda do budżetu

Tuesday, June 17th, 2003

Ostrowski Zakład Ciepłowniczy OZC SA zdecydował się przeznaczyć ponad 1,3 miliona złotych na dywidendę dla swoich akcjonariuszy. Zdecydowana większość tych pieniędzy trafi do spółki Holdikom SA.

Osoby dobrze poinformowane twierdzą, iż była to ostatnia okazja, by podzielić dywidendę nie dając zbyt wiele drugiemu udziałowcowi, szwedzkiej spółce Sydgraft AB. Prawdopodobnie w przyszłym roku cały zysk zostanie zainwestowany w rozwój OZC-u. Gdyby bowiem chciano ponownie przeznaczyć część pieniędzy na dywidendę, to aż 48,61 proc. z tej kwoty zainkasowaliby Szwedzi. Tyle bowiem maja obecnie udziałów w ostrowskiej firmie ciepłowniczej. Dlatego jest mało prawdopodobne, by za rok ktoś chciał dzielić się z nimi zyskami.

Nie można natomiast wykluczyć, iż spora kwota, którą w tym roku zainkasował Holdikom, trafi do budżetu miasta. Wiadomo przecież, że właścicielem Holdikomu jest miasto, a jedynie jakiś 1 proc. akcji tej spółki trafiło w ręce ostrowian w ramach tak zwanego uwłaszczenia mieszkańców.

Autor artykułu: BIN

Niepewny los cukrowni

Saturday, June 14th, 2003

Właściciel Cukrowni Zduny nie może jeszcze dać jednoznacznej odpowiedzi, czy za kilka miesięcy ruszy w tym zakładzie kampania. Przedstawiciel koncernu Pfeifer und Langen Janusz Pieun był gościem zdunowskich radnych na ostatniej sesji. Towarzyszył mu prezes Cukrowni Zduny S.A. Józef Otworowski. Reprezentant inwestora, który przed niespełna dwoma laty nabył kontrolne pakiety akcji grupy kalisko-konińskiej (w tym m.in. akcje Witaszyc, Zbierska i Zdun) zastrzegł, że nie może dać rajcom jakiejkolwiek wiążącej deklaracji. Radni poprosili przedstawiciela koncernu na sesję, bo, jak wyjaśnił przewodniczący Andrzej Szeszycki, cukrownia jest największym zakładem pracy w mieście i największym płatnikiem podatku.
Dla liczącego 5,5 tysiąca mieszkańców miasta firma zatrudniająca dziś 172 osoby ma kluczowe znaczenie. Pogłoski o ewentualnej likwidacji biorą się m.in. stąd, że – jak wyjaśnił radny a zarazem związkowiec i pracownik firmy Mirosław Chmielarczyk – z zakładu wymontowywane są niektóre urządzenia.

J. Pierun podkreślił, że właściciel zdaje sobie sprawę ze społecznych skutków jego decyzji. Zauważał jednak, że los Zdun zależy od sytuacji gospodarczej. Nie mógł jednoznacznie zadeklarować czy kampania w Zdunach odbędzie się, czy też nie.

- Nie odpowiem dzisiaj na to pytanie – mówił. Nie chcę stwarzać iluzji – mówił. Zaznaczył także, że w pierwszej kolejności o poczynaniach właściciela powinna wiedzieć załoga. – To są moje problemy, będę je rozwiązywał – mówił. Radny Zdzisław Malec replikował – Jak ten zakład nie będzie funkcjonował, to my będziemy rozwiązywać te problemy!
Kilka dni wcześniej przedstawiciele firmy spotkali się z grupą pracowników cukrowni. – Dowiedzieliśmy się praktycznie tyle, co radni na sesji – tłumaczy Roman Fórmański z branżowych związków w cukrowni.

Autor artykułu: M

Kontrola w szpitalu

Saturday, June 14th, 2003

Kontrola przeprowadzona w ostrowskim szpitalu wykazała szereg nieprawidłowości m.in. w zakresie zamówień publicznych i zawartych kontraktów z lekarzami. – Była to zwykła rutynowa kontrola, jaka we wszystkich ZZOZ-ach winna być przeprowadzana raz w roku – mówi Beata Klimek, rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Ostrowie.
Przedmiotem kontroli były finanse. Okazało się, że zespół kontrolujący dopatrzył się nieprawidłowości w zamówieniach publicznych oraz kontraktach z lekarzami. Chodzi o formalno-prawne aspekty wspomnianych kontraktów.

- Dziś jest jeszcze za wcześnie, by mówić o szczegółach, gdyż nie został podpisany protokół pokontrolny i nie zapoznali się z nim członkowie zarządu powiatu – mówi Włodzimierz Jędrzejak, starosta. – Na pewno w najbliższych dniach szczegółowo omówimy kontrolę i wówczas podamy wszelkie informacje do publicznej wiadomości. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, owe nieprawidłowości w zakresie zamówień publicznych dotyczą m.in. zakupu sprzętu medycznego.

Autor artykułu: BIN

Noc uciech i szaleństw

Saturday, June 14th, 2003

Druga część XI Spotkań Muzyki „Chanterelle festival” rozpoczęła się wczoraj, w scenerii zamku gołuchowskiego.
Piątkowe koncerty w reprezentacyjnej sali gobelinowej wypełniła muzyka hiszpańska. Melomani mieli okazję posłuchać młodego, lecz już znanego w świecie gitarzysty Łukasza Kuropaczewskiego (studenta Akademii Muzycznej we Wrocławiu) – w towarzystwie skrzypaczki Katarzyny Bryły; a potem podziwiali piękny mezzosopran Joanny Cortes, solistki Opery Narodowej w Warszawie.
Na sobotę (godz. 18) zaplanowano koncert młodego tenora Jarosława Wiewióra (studenta Akademii Muzycznej w Bydgoszczy), który zaprezentuje głównie repertuar włoskich kompozytorów operowych: Verdiego, Pucciniego, Rossiniego.
Późnym wieczorem (godz. 21) na dziedzińcu zamkowym rozpocznie się specjalny koncert, dedykowany sponsorom festiwalu, a zatytułowany „Noc uciech i szaleństw”. Gości zabawiać będzie „Tyrolska Kapela Stefana” z Torunia. Zamknie tegoroczny festiwal (w niedzielę o godz. 18) Kwartet im. Karola Szymanowskiego z Hanoweru.

Autor artykułu: BS

Ceramik wyszedł przed szereg

Thursday, June 12th, 2003

W tym miesiącu wzrosły o 30 groszy opłaty na parkingu w centrum miasta. Jak się okazuje podwyżkę wprowadzono zbyt wcześnie.

Na ostatniej sesji radni Krotoszyna podjęli uchwałę o podwyżkach opłat za parkowanie na Rynku, Małym Rynku i targowisku, które administrują trzy kluby sportowe: Ceramik, Astra i Krotosz. Wzrost cen motywowano tym, że kluby sportowe, które czerpią zyski z prowadzenia parkingów, są w trudnej sytuacji materialnej i należy im pomóc.

Na Rynku podwyżki zaczęły obowiązywać od 1 czerwca. Za pozostawienie tam samochodu na godzinę trzeba zapłacić 1,30, każde następne pół godziny kosztuje 60 groszy. Na parkingach administrowanych przez pozostałe kluby obowiązuje nadal stara cena. Dlaczego? – W uchwale Rady Miejskiej zaznaczono, że wejdzie ona w życie po upływie 14 dni od daty ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Wielkopolskiego – mówi Jan Krysztofiak, prezes KS Krotosz, obsługującego Mały Rynek. – Ceny można więc podnieść najwcześniej w lipcu.

- Lech Pauliński, prezes Ceramika, utrzymuje, że podwyżki uzgadniał z Urzędem Miejskim. Jednak w magistracie nikt nie chciał nam jego słów potwierdzić. Urzędnicy, po konsultacjach z radcami prawnymi, twierdzili, że podwyżki mogą wejść w życie dopiero po ogłoszeniu ich w Dzienniku Urzędowym.

- Ceramik postąpił niezgodnie z uchwałą Rady Miejskiej i to radni powinna zająć się tą sprawą – twierdzi Ewa Lindner-Graf, radca prawny Urzędu Miejskiego. Rajcy nie podjęli jeszcze decyzji. Wiesław Świca, przewodniczący Rady Miejskiej, twierdzi, że klub mógł poczekać z podwyżkami do czasu ogłoszenia ich w dzienniku urzędowym. – Nie przeszkadza mi to jednak, że ceny wzrosły wcześniej. Te pieniądze idą przecież do klubu, który je bardzo potrzebuje.

Autor artykułu: NETA

Prosto pod samochód

Thursday, June 12th, 2003

Lekarze ze szpitala w Wieluniu walczą o życie 7-letniego chłopca z Wieruszowa, którego potrącił samochód osobowy.

- Do wypadku doszło we wtorek wieczorem – poinformował wczoraj kom. Paweł Gnych, rzecznik policji w Wieruszowie. – Dziecko ma poważne obrażenia kończyn i głowy.
Siedmiolatek z nieznanych przyczyn wybiegł nagle na jezdnię zza stojącego na poboczu auta prosto pod koła osobowego volkswagena. Kierowca samochodu nie był w stanie zahamować i z całym impetem uderzył w chłopca. Dziecko wpadło na maskę i uderzyło w przednią szybę auta. Spadając z samochodu, głową zahaczyło jeszcze o wysoki, betonowy krawężnik. – Dziecko trafiło na stół operacyjny – informuje Zbigniew Łukomski, ordynator oddziału chirurgii dziecięcej szpitala w Wieluniu. – Operacja trwała kilka godzin. Stan chłopca jest poważny, lecz stabilny. Doznał on skomplikowanego urazu nogi oraz wstrząśnienia mózgu.

Autor artykułu: ART