Archive for September, 2003

Kontrolowana prędkość

Monday, September 22nd, 2003

Pod kryptonimem „Prędkość” odbyła się pod koniec ubiegłego tygodnia wspólna akcja Komendy Powiatowej Policji w Pleszewie i Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu. Skierowana ona była przeciwko kierowcom, którzy łamią przepisy ruchu drogowego. Uczestniczyli w niej m.in. mł. asp. Dariusz Kaczmarek i sierż. sztab. Włodzimierz Juszczak, którzy nieoznakowanym radiowozem, z zamontowanym wideo-radarem, zatrzymywali głównie drogowych piratów. Tylko w samym powiecie pleszewskim policjanci skontrolowali 73 pojazdy, nakładając 19 mandatów. Zatrzymano też trzech pijanych kierowców. Najsurowsze kary spotkały kierowców volkswagena golfa i audi A4, którzy w okolicach Brzezia jechali z prędkością 130 kilometrów na godzinę.

Autor artykułu: CON

Zabawa zamiast ćpania

Monday, September 22nd, 2003

Wczoraj zakończyły się Wielkopolskie Dni Stop Uzależnieniom, które już po raz trzeci odbyły się w Pleszewie. Według wstępnych szacunków w trzydniowej imprezie, nad którą honorowy patronat sprawowała minister edukacji Krystyna Łybacka, przewinęło się około 6 tysięcy ludzi.

W piątek odbyło się szereg imprez sportowych, w których uczestniczyła młodzież szkolna. Z pokazem walk sumo wystąpili bracia Marek i Robert Paczków.
Sobota poświęcona była roli rodziny w profilaktyce antyuzależnieniowej. W spotkaniu, które odbyło się w auli liceum Staszica, prelekcje wygłosili: Zygmunt Medowski z Monaru, podinspektor Roman Szeląg z kaliskiej policji oraz dyrektor Diecezjalnego Ośrodka Duszpasterstwa Trzeźwości w Kowalewie, ksiądz Wiesław Konratowicz. Zebrani doszli do wspólnego wniosku, że ciężar ujawniania narkomanii wśród młodzieży spoczywa głównie na rodzicach.
Wczoraj, podczas harcerskiego festynu, wypuszczono tysiąc balonów. Przeprowadzono też m.in. loterię fantową, pokazy policyjne i próbę odwagi. Również w niedzielę, szlakiem pomników przyrody, wyruszył rajd rowerowy, który poprowadził Ireneusz Reder.

- Myślę, że tegoroczna impreza była najbardziej udana z dotychczas zorganizowanych – powiedziała Maria Klotzel z pleszewskiego starostwa, które wraz ze Stowarzyszeniem Przeciwdziałania Narkomanii Jacka Mikuły i Włodzimierzem Kołtuniewskim, przygotowali Wielkopolskie Dni Stop Uzależnieniom.

Autor artykułu: CON

Już po milionie

Friday, September 19th, 2003

Dopiero po pięciu latach mieszkańcy Kraszewic dowiedzieli się na co został wydany
milion dolarów pozostawiony gminie w spadku przez Mariannę Miletich.

Z fortuny pozostało już niespełna 600 tysięcy złotych. Podczas niedawnego zebrania wiejskiego publicznie został odczytany, owiany dotychczas tajemnicą, testament nieboszczki, w którym postanowiła ona zapisać swój majątek rodzinnej gminie.

Dwa testamenty?

Do testamentu dotarła również „Ziemia Kaliska”. Z dokumentu wynika, że pieniądze zdeponowane w dwóch bankach ma otrzymać gmina Kraszewice z przeznaczeniem na rozwój wsi Kraszewice. Jednak Zenobiusz Doruch, radny poprzedniej kadencji twierdzi, iż posiada dokument sądu w Ostrzeszowie, w którym mowa jest o przeznaczeniu pieniędzy na… całą gminę.

- Nie wiem, czy były dwa testamenty – twierdzi Zenobiusz Doruch. – Ujawniony testament został spisany w czerwcu 1995 roku, a Marianna Miletich zmarła w lutym 1997 roku. Testament mogła więc jeszcze zmienić.

Rozporządzeniem pieniędzy zajęło się specjalnie powołane Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Wsi Kraszewice im. Marianny Miletich. Główne role odgrywają w nim prezes Jan Puchała (przewodniczący Rady Gminy poprzedniej kadencji a zarazem wicedyrektor miejscowej szkoły podstawowej) i skarbnik Stanisław Jeziorny (były wójt Kraszewic).

Niezgodnie ze statutem

- To ci ludzie dobrali sobie współpracowników i pieniądze zamiast trafić do gminy przejęło stowarzyszenie, które od początku stało się bardzo hermetyczne – dodaje Zenobiusz Doruch. – Od samego początku chodziło im tylko o wyprowadzenie pieniędzy na zewnątrz, aby radni nie mieli możliwości nimi dysponować. To rada za każdym razem musiała się prosić, żeby stowarzyszenie wspomogło inwestycje. Radnym wręcz wmawiano, że jeżeli pieniądze wpłyną na konto gminy to nie dostanie ona subwencji, czy dotacji. Stowarzyszenie funkcjonuje jak państwo w państwie.
Podczas niedawnego zebrania wiejskiego, gdzie przedstawiono osiągnięcia stowarzyszenia, pojawiło się jeszcze więcej zastrzeżeń co do jego funkcjonowania. Sami mieszkańcy nie chcą się wypowiadać na ten temat.

- Nasze dzieci i wnuki chodzą do szkoły i później mogą mieć nieprzyjemności. Żona prezesa jest dyrektorką szkoły. Kilka osób ze stowarzyszenia jest nauczycielami. To może się odbić na naszych dzieciach – mówi jedna z mieszkanek Kraszewic.

- Stowarzyszenie nie robi wszystkiego zgodnie ze statutem – twierdzi Stanisław Kocemba, sołtys Kraszewic. – Sami jego członkowie nie wiedzą co się dzieje w stowarzyszeniu. Wszelkie decyzje podejmuje ścisły zarząd. Pięć osób robi co chce. Również nie wszystkie dokumenty są ujawniane. Jednym z celów stowarzyszenia było przyznawanie stypendiów dla studentów. Do dzisiaj nie wiemy czy ktokolwiek je otrzymał. Sprawozdania finansowe powinny być przedstawiane na każde żądanie mieszkańców, ale niestety tak nie jest. Jako rada sołecka zwracaliśmy się o przedstawienie sprawozdania, ale za każdym razem otrzymaliśmy negatywną odpowiedź.

Duma prezesa

Jak dotychczas największym osiągnięciem Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Wsi Kraszewice im. Marianny Miletich jest wybudowany trzy lata temu okazały gmach gimnazjum z nowoczesną salą gimnastyczną.

- Na ten cel wydatkowaliśmy ponad milion 117 tys. złotych – mówi prezes Jan Puchała. – Milion 624 tys. złotych przeznaczyliśmy na budowę gimnazjum. Kupiliśmy również autokar szkolny za 270 tys. złotych. Od początku wszyscy wiedzieli, że budowa jest finansowana przez stowarzyszenie. Nie rozumiem więc skąd te głosy, że nikogo o niczym nie informowaliśmy. Nikt nas o to nie prosił. W testamencie jest mowa, że jedyną spadkobierczynią Marianny Miletich jest gmina Kraszewice i to gmina powinna ujawnić testament, a nie stowarzyszenie. Kiedy dowiedzieliśmy się o jaką kwotę chodzi, razem ze Stanisławem Jeziornym nie czuliśmy się na siłach, aby samemu o niej decydować. Dobraliśmy ludzi, z którymi chcieliśmy współpracować. Stowarzyszenie liczyło 22 osoby, ale jedna z nich zmarła. Pozostało nam się jeszcze 580 tys. złotych. Pieniądze rozdysponowaliśmy na poszczególne przysiółki. 200 tys. złotych zarezerwowaliśmy na opiekę nad grobem Marianny Miletich. Zawsze może zdarzyć się coś nadzwyczajnego. Bieżące wydatki będziemy regulować z odsetek.

Inwestują w nieruchomości

Jedną z ostatnich kontrowersyjnych decyzji stowarzyszenia było kupno budynku po byłym Banku Spółdzielczym, który ma się zamortyzować w ciągu ośmiu lat. Na razie stoi on niezagospodarowany. Wzbudza to jedynie złość wśród mieszkańców gminy.

- Inwstycje powinny zmierzać w kierunku tworzenia miejsc pracy dla mieszkańców naszej gminy – uważa Zenobiusz Doruch. – Była możliwość kupienia budynku po fabryce obuwia z Oleśnicy. Na ten krok stowarzyszenie się jednak nie zdecydowało. Chodzi pewnie tylko o to, żeby mieć jeszcze jakiś majątek, bo inaczej stowarzyszenie już dawno przestałoby istnieć. Poza tym wszystkie inwestycje kręcą się wokół szkolnictwa. Prezes Puchała, jako wicedyrektor szkoły, za życia stawia sobie pomnik nie za swoje pieniądze.

Józef
Olszewski
wójt
Kraszewic

Gdyby mieszkańcy od początku wiedzieli na co wydawane są pieniądze ze spadku po Mariannie Miletich, to z pewnością nie byłoby pewnych niedomówień. Pieniądze są publiczne i uważam, że każdego roku sprawozdanie finansowe powinno być przedstawione. Każdy ma przecież prawo wiedzieć na co są one wydawane i ile ich jeszcze zostało. Stowarzyszenie pozostawiło sobie 200 tys. złotych na opiekę nad grobem ofiarodawczyni. Nie ukrywam, że jest to dość sporo.

Niezwłykły gest

Marianna Miletich urodziła się 6 grudnia 1915 roku w Kraszewicach. W 1931 roku wyjechała za chlebem zagranicę. Mieszkała we Francji, Australii, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. Swoją fortunę miała zbić na handlu nieruchomościami. Na początku lat 90-tych wróciła do Polski. Przez pewien czas mieszkała w Kaliszu, a później przeniosła się do rodzinnych Kraszewic. Skłócona z rodziną postanowiła zapisać majątek gminie. Po jej śmierci okazało się, że był to okrągły milion dolarów. Padały propozycje, aby całą kwotę podzielić między wszystkich mieszkańców gminy. Informacja o niezwykłym geście obiegła cały świat. W Kraszewicach zjawiła się nawet ekipa telewizyjna z Seulu.

Autor artykułu: Andrzej KURZYŃSKI

Twardowscy pytają o wójta

Thursday, September 18th, 2003

Mieszkańcy ul. Leśnej w Liskowie walczą o zmodernizowanie oczyszczalni ścieków. Wysyłają pisma wszędzie gdzie mogą. Twierdzą, że ścieki niszczą im uprawy i zatruwają wodę w studni.

Marianna i Tadeusz Twardowscy mieszkają wraz z mężem kilkaset metrów od obiektu. Twierdzą, że po uruchomieniu urządzeń, rozpoczął się dla nich prawdziwy koszmar, który ciągnie się już ponad trzy lata.

Zniszczone uprawy

- Oczyszczalnia odprowadza do rowu melioracyjnego ścieki, które do sierpnia 2002 roku przy większych opadach deszczu zalewały nasze pola, niszczyły warzywa i oziminy oraz zatruwały przydomową studnię – mówi Marianna Twardowska. – Cuchnąca woda z różnymi brudami trafia do rzeki. W całej okolicy fetor jest nie do zniesienia. O tym, że oczyszczalnia powstanie blisko naszych domów, nikt nas nie informował, ani też o zgodę nie pytał.
Gdy poprzednim razem pisaliśmy o problemach z oczyszczalnią w Liskowie, wójt gminy stwierdził, że duża odległość studni od wylotu ścieków i rowu melioracyjnego powoduje, iż strefa ewentualnego zanieczyszczenia wód podziemnych nie znajduje się w rejonie zasilania studni. Powiedział również, że państwo Twardowscy mają nieuporządkowaną gospodarkę ściekową i nieutwardzony teren wokół studni.

- Ciekawe skąd pan wójt ma takie informacje – pyta pani Twardowska. – Proszę nam udowodnić, że mamy nieutwardzony teren. Posiadam zdjęcia, które wyraźnie pokazują, jak woda z rowów melioracyjnych podchodzi aż pod same zabudowania.

Skargi do władz

Twardowscy wysyłali już w tej sprawie kilkadziesiąt skarg. Do prezydenta RP, ministrów, inspektorów, Rzecznika Praw Obywatelskich. Zaowocowały one licznymi kontrolami obiektu. Inspekcje te rzeczywiście wykazały nieprawidłowości. Przyczyną wadliwego działania urządzeń jest nierozdzielenie kanalizacji na ogólnospławną i deszczową. Podczas dużych opadów z przeciążonych urządzeń wydostają się na zewnątrz obiektu nieczystości. Wojewoda Wielkopolski zobowiązał władze samorządowe do usunięcia usterek pod rygorem zamknięcia obiektu. Władze samorządowe mają na to czas do 1 września 2004 roku.

Kilka pytań

- Wójt niezbyt chętnie z nami rozmawia – dodaje Marianna Twardowska. – Dlatego być może za pośrednictwem gazety uzyskamy odpowiedź na kilka pytań. Jaką strefę ochronną wyznaczono dla oczyszczalni oraz jaki jest zasięg emisji ścieków. Czy w projekcie technicznym wzięto pod uwagę nasze posesje położone tak blisko obiektu. Ciekawi nas też czy kanał, który odprowadza ścieki, nie powinien być zakryty.
Być może już wkrótce sytuacja państwa Twardowskich i innych rodzin mieszkających przy ul. Leśnej ulegnie poprawie. Władze samorządowe budują bowiem kanalizację sanitarną w Liskowie. Przyczyni się to do rozdzielenia kanalizacji ogólnospławnej i likwidacji nieszczelnych szamb.

Zenon
Mikołajczyk
wójt
Liskowa

Wszystkie urządzenia służące do oczyszczania i odprowadzania ścieków utrzymywane są w należytym stanie technicznym. Konserwujemy też rów melioracyjny na odcinku 500 metrów poniżej wylotu ścieków. Prowadzone są także okresowe pomiary wielkości i analizy ścieków. Wykonaliśmy również ekspertyzę, z której wynika, że odprowadzane ścieki nie mają wpływu na jakość wód deszczowych.

Autor artykułu: Jacek ZDUŃCZYK

Marszałek nie blokuje

Thursday, September 18th, 2003

Stanowczo protestuję przeciwko tendencyjności materiału pt. „Blokada Marszałka” zamieszczonego we wczorajszym wydaniu „Ziemi Kaliskiej”.

Tytuł wyraźnie wskazuje, że niemożność rozwiązania problemu Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Krotoszynie wynika ze złej woli Marszałka Województwa Wielkopolskiego. To nieprawda. Wyjaśniam po raz kolejny. Zarząd Województwa Wielkopolskiego wniósł 30 października 2002 roku o wszczęcie postępowania administracyjnego i wydanie decyzji z mocy prawa stwierdzającej jego prawo do pomieszczeń użytkowanych przez Bibliotekę Pedagogiczną w Krotoszynie. Do dzisiaj Wojewoda Wielkopolski jako organ orzekający nie wydał decyzji w tej sprawie. Moja autoryzowana wypowiedź dla „Ziemi Kaliskiej” wyjaśniająca nasze stanowisko została skrócona w sposób rażący, zmieniający jej sens. W wersji autoryzowanej przeze mnie brzmiała: – Do chwili wydania decyzji przez Wojewodę Wielkopolskiego nie ma możliwości rozważenia zbycia udziału przysługującego województwu wielkopolskiemu. Dopiero po wydaniu orzeczenia Zarząd Województwa Wielkopolskiego podejmie decyzje dotyczące dalszego funkcjonowania placówki w Krotoszynie, ale jesteśmy otwarci na negocjacje.

Marszałek Województwa niczego więc nie „blokuje” i problem nie polega również na „niemożności dogadania się”, a wskazywanie w tytule marszałka, jako winnego zaistniałej sytuacji (choć tekst tego nie potwierdza), jest co najmniej dziwne.

Krystyna CZAJKA
rzecznik prasowy
Marszałka Województwa
Wielkopolskiego

Autor artykułu:

Wprost pod koła

Wednesday, September 17th, 2003

Zrozległymi obrażeniami ciała trafiła do szpitala w Ostrowie 3-letnia dziewczynka, która wpadła pod koła auta. Stan zdrowia dziecka jest poważny. Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem w Mroczeniu, gm. Baranów. Mimo obecności jednego z rodziców dziewczynka wybiegła na ulicę. Kierowca osobowego kia próbował ominąć dziecko, jednak było już za późno i uderzył je bokiem.

Autor artykułu: ART

Zderzyły się trzy samochody

Wednesday, September 17th, 2003

Wstępnie na 10 tys. zł oszacowano straty powstałe na skutek zderzenia trzech samochodów. Do wypadku doszło wczoraj w Ostrzeszowie na ul. Kościuszki. (more…)

Pobili i okradli

Wednesday, September 17th, 2003

Do dwóch napadów na przechodniów doszło w ostatnim czasie w Kaliszu. Poszkodowani, to dwaj 56-letni mężczyźni. Jeden z nich, mieszkaniec Skalmierzyc, zaatakowany został późnym wieczorem przez nieznanych sprawców przy ul. Nowy Świat. Napastnicy zażądali od niego wydania 50 groszy i papierosa. Gdy przechodzień odmówił, został uderzony pięścią w twarz i kopnięty. Doznał złamania szczęki. Poturbowany mężczyzna trafił do szpitala.

Do drugiego rozboju doszło przy ul. Widok w nocy z 15 na 16 września.

- Z relacji poszkodowanego wynika, że zaatakowało go dwóch mężczyzn – mówi podinspektor Barbara Buśkiewicz z KMP w Kaliszu. – Jeden uderzył 56-latka w tył głowy jakimś twardym przedmiotem, a drugi wyrwał mu z ręki walizkę. Wewnątrz były faktury, pieczątka firmowa oraz dowód osobisty.

Mężczyzna doznał urazu głowy. Skradzione przedmioty warte były ponad 400 zł. Niestety, do tego rodzaju zdarzeń na ulicach Kalisza dochodzi coraz częściej. Dlatego zamiast chodzić samotnie nocą po mieście, lepiej wezwać taksówkę.

Autor artykułu: JAZ

Zagrali dla Mateusza

Monday, September 15th, 2003

Reprezentacja powiatu krotoszyńskiego dzielnie stawiła czoła drużynie piłkarskiej telewizji TVN. 13 września rozegrano w Krotoszynie mecz na rzecz Mateusza Kaczmarka ze Zdun. Puchar redakcji Ziemi Kaliskiej wręczył zwycięzcom redaktor naczelny Grzegorz Szymański.

Mateusz ma 11 lat i mieszka w Zdunach. Przed dwoma laty doznał ciężkiego poparzenia. Teraz przechodzi długą i kosztowną rehabilitację. Dochód z prowadzonej podczas meczu zbiórki oraz konkursu dla kibiców przekazano rodzicom chłopca. W przerwie strzelano do pustej bramki z połowy boiska. Turniej wygrał Sławomir Chlebowski, który nagrodę – odtwarzacz DVD ufundowany przez firmę AT przekazał Mateuszowi.

Sam mecz okazał się nie tylko widowiskowy, ale i zacięty. Ekipa TVN uzyskała prowadzenie po strzale operatora kamery Marka Góreckiego. Wkrótce sędzia podyktował rzut karny dla krotoszynian i bramkę umieścił w siatce Leszek Nowak. Tuż przed końcem pierwszej połowy gola dla TVN strzelił Grzegorz Bieliński. W drugiej połowie strzelali już tylko krotoszynianie. Najpierw do własnej bramki – Przesław Jędrkowiak, a potem do warszawskiej – Grzegorz Majchszak – po pięknej akcji ojca Florentyna Muszyńskiego z zakonu franciszkanów w Kobylinie. Spotkanie zakończyło się rezultatem 3:2. Puchar pocieszenia wręczył krotoszynianom starosta Leszek Kulka, który wraz z burmistrzem Julianem Joksiem patronował przedsięwzięciu.

W reprezentacji krotoszyńskiej zagrali m.in. wiceburmistrzowie Ryszard Czuszke (Krotoszyn), Jarosław Ratajczak (Koźmin Wlkp.), radni – Dariusz Rozum, Grzegorz Nowacki, Stanisław Frąckowiak, duchowni – ks. Darek Brylak i ojciec Florentyn oraz policjanci, urzędnicy, przedsiębiorcy i dziennikarz Ziemi Kaliskiej Wojciech Miller. W ekipie TVN wystąpili m.in. Tomasz Zubilewicz (TVN Meteo), Marcin Pawłowski (Fakty), Wojciech Zawioła (redakcja sportowa).

Patronat medialny nad imprezą „Gramy dla Mateusza” objęły – Ziemia Kaliska – Gazeta Poznańska, Informacje Regionalne, Radio „Centrum.

Sponsorzy


Mahle Polska, A-T Adam Tyrakowski, Bank Spółdzielczy w Krotoszynie, Spółdzielnia EWA, Drukarnia Krotoszyńska, Zajazd „Pod Szyszkami”, GS Krotoszyn, JUMADAR Józef Kujawski, Hurtownia NOWAK, Intermarche Krotoszyn.

Autor artykułu: M

Eksplodował zbiornik z olejem

Monday, September 15th, 2003

Budynek gospodarczy z inwentarzem w Ignacówce (gm. Trzcinica), wartości kilkuset tysięcy złotych, uratowali w sobotę kępińscy strażacy. Z nieznanych jeszcze przyczyn eksplodował olbrzymi zbiornik z olejem opałowym, który znajdował się z bezpośrednim sąsiedztwie z chlewnią. Ogień pojawił się krótko przed godziną 14. Eksplozja rozsadziła cały zbiornik, a rozgrzane i płonące paliwo raziło na odległość kilkudziesięciu metrów.

Autor artykułu: ART