Bezprawne kary

October 18th, 2003

Wojewoda wielkopolski uznał, że uchwała Rady Miejskiej w Krotoszynie dotycząca regulaminu dostarczania wody i odprowadzania ścieków jest nieważna. Przypomnijmy, że 28 sierpnia br. radni opowiedzieli się za tym, by obarczyć dodatkową opłatą te przedsiębiorstwa, które odprowadzają ścieki o parametrach przekraczających ustalone normy. Jak uzasadniał Michał Przybylski, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Krotoszynie, ścieki z niektórych firm znacznie przekraczają normy i żeby je oczyścić PGKiM musi ponieść większe koszty. Zdaniem prezesa koszty te powinna ponieść firma, która odprowadza ponadnormatywne ścieki.
Tymczasem wojewoda uznał, że PGKiM i radni nie mają racji. W rozstrzygnięciu nadzorczym pisze, że nie ma takich ustaw i rozporządzeń, które dałyby prawo do egzekwowania od przedsiębiorstw kar za przekroczenie norm ścieków. Kary te powinny być zawarte już w taryfach stawek za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków.

Autor artykułu: NETA

Rzemieślnicy odnowili zabytkowy nagrobek

October 18th, 2003

Zabytkowy nagrobek Tekli Kleczyńskiej odzyskał dawną świetność. W miniony czwartek oryginalny pomnik wrócił do Liskowa. Jego gruntownej renowacji podjął się Zakład Ślusarsko-Kowalski Rodziny Poprawa z Odolanowa. Zniszczonym przez korozję nagrobkiem zainteresował się dyrektor Izby Rzemieślniczej i Przedsiębiorczości w Kaliszu.

Pod okiem mistrza

Metalowa konstrukcja była już w fatalnym stanie – mówi
dyrektor Józef Gola. – Wymagała natychmiastowej konserwacji. Bogdan Poprawa, wspaniały rzemieślnik, podjął się tego zadania.
IRiP pomogła załatwić niezbędne materiały. Mistrz z Odolanowa – Bogdan Poprawa kierował pracą uczniów oraz swojego syna Tomasza, który już niebawem złoży egzamin mistrzowski i przejmie rodzinną firmę. Założył ją Leon Poprawa (dziadek Tomasza) w 1946 roku. Konserwacja nagrobka była egzaminem praktycznym dla przyszłych czeladników i mistrza.

- Żmudne i monotonne czyszczenie metalowych prętów wymagało od nas olbrzymiego samozaparcia – mówi Tomasz Poprawa..

Dotrzymane słowo

Oprócz kandydata na mistrza – Tomasza Poprawy w renowacji nagrobka uczestniczyli też inni uczniowie: Jan Matysek, Marcin Handkiewicz, Grzegorz Król, Marcin Chleboś, Łukasz Frąk, Przemysław Grochowski, Marek Gościniak. Choć wydaje się to nieprawdopodobne, do zmontowania niewielkiego pomnika zużytych zostało ponad 300 nitów.

- Sam się dziwię, że poszło nam aż tak dużo różnego materiału – dodaje Bogdan Poprawa. – Muszę przyznać, że podejmując się tego zadania, nie sądziłem, iż będzie ono tak pracochłonne i trudne.
Nie był to pierwszy nagrobek odnowiony dzięki staraniom Izby Rzemieślniczej i Przedsiębiorczości w Kaliszu. Wcześniej fachowcy zrzeszeni w IRiP, przy współudziale młodzieży i władz samorządowych Liskowa wyremontowali nagrobek księdza Wacława Blizińskiego. Odrestaurowali też pomnik Stanisławy Jeżewskiej na „Tyńcu” w Kaliszu.

Autor artykułu: JAZ

Życie albo telefon

October 16th, 2003

Dwóch 17-latków przystawiło nóż do gardła młodszemu koledze.
Grożąc poderżnięciem, zażądali wydania telefonu komórkowego.

Napad miał miejsce kilka dni temu na terenie jednego z kaliskich boisk szkolnych. Napastnicy zostali szybko ujęci przez policję. We wtorek sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Kaliszu. Wczoraj do sądu trafił wniosek o tymczasowe aresztowanie nieletnich bandytów.

Ciężkie przestępstwo

- Sprawcy działali wspólnie i w porozumieniu – wyjaśnia Jerzy Kubiak, zastępca prokuratora rejonowego w Kaliszu. – Przystawili swojej ofierze nóż do szyi i grozili poderżnięciem gardła. Później zabrali telefon warty 280 złotych. 17-latkom został przedstawiony zarzut napadu przy użyciu niebezpiecznego narzędzia. Grozi za to kara od trzech lat pozbawienia wolności. Warto dodać, że według kodeksu karnego jest to jedno z najcięższych przestępstw. Poważniej jest traktowane jedynie zabójstwo i zamach terrorystyczny.

Działa specgrupa

W policyjnych statystykach przybywa przestępstw z udziałem nieletnich. Najczęściej dochodzi do nich na terenie szkół lub w ich pobliżu. Dlatego przy komisariacie policji w Kaliszu powstała specjalna grupa, która zajmuje się przestępczością wśród nastolatków.

- W ostatnim czasie odnotowaliśmy wzrost przestępczości związanej z narkotykami – wyjaśnia podkomisarz Witold Goździelewski z Sekcji Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu. – Przestępczość czysto kryminalna utrzymuje się na stałym poziomie. Maleje natomiast liczba ciężkich przestępstw. Od kilku lat nie mieliśmy zabójstwa, którego sprawcą byłby nieletni. Wcześniej również takich zbrodni dopuszczali się nastolatkowie. Kaliska policja podejmuje szeroko zakrojone działania profilaktyczne. Opracowany został m.in. program „Bezpieczna szkoła”. Funkcjonariusze spotykają się z młodymi ludźmi. Dyskusja dotyczy głównie odpowiedzialności karnej. Współpracujemy także z pedagogami szkolnymi.

Kradną w marketach

Zmorą policji stały się kradzieże w supermarketach. Zdarza się, że na tym procederze przyłapywane są nawet kilkuletnie dzieci. Ich łupem najczęściej padają słodycze. Bywa też, że
młodzież kradnie artykuły szkolne.

- Tak było na początku roku szkolnego – dodaje podkomisarz Goździelewski. – Powodem kradzieży na przykład zeszytów była po prostu ciężka sytuacja materialna rodziców. Zdarzają się również sytuacje, że dzieciaki przychodzą do supermarketu po prostu się najeść. Najczęściej nastolatkowie dokonują jednak kradzieży, aby zarobić w ten sposób na środki odurzające.

Tomasz Kwinta
dyrektor
Gastronomika

Poważnym problemem w szkołach stały się narkotyki. Samo ich posiadanie jest już przestępstwem. Dyrektorzy nie chcą otwarcie rozmawiać na ten temat. Ale nie można udawać, że nie ma problemu. W mojej szkole miałem kilka przypadków nawet zażywania narkotyków. Podjąłem więc zdecydowane działania. Wspólnie z policją będziemy przeprowadzać regularne kontrole.

Autor artykułu: Andrzej KURZYŃSKI

Podwyżki dla pielęgniarek

October 16th, 2003

Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej w Ostrowie wypłacił pracownikom 250 tysięcy złotych. Są to zaległe pieniądze z 2001 roku. Wówczas to ustawowo przyznano pielęgniarkom podwyżkę w wysokości 203 złotych.
Wspomniane 250 tysięcy to dopiero spłata 50 procent zaległości z 2001 roku. Pozostałą część dyrektor Tomasz Gostomczyk zobowiązał się wypłacić do 10 grudnia br. A trzeba pamiętać, iż zaległości wobec pracowników sięgają jeszcze 2002 i 2003 roku. W sumie jest to kwota ponad 2,5 miliona złotych. Jednak ostrowskiego szpitala nie stać obecnie na spłatę wszystkich należności.

W najbliższy piątek, 17 października, w Poznaniu mają spotkać się dyrektorzy wszystkich wielkopolskich szpitali, by przyjąć jednolity front działania wobec Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Niewykluczone, że przygotujemy wspólny pozew do sądu, by odzyskać z Narodowego Funduszu Zdrowie pieniądze, które szpitale wydały już w związku z podwyżkami dla pielęgniarek – mówi Tomasz Gostomczyk, dyrektor ostrowskiego szpitala. – Fundusz ma zarezerwowane przecież odpowiednie środki na ten cel.

Autor artykułu: BIN

Byle-jakoś(ć)

October 16th, 2003

Kępiński poseł LPR, Witold Tomczak, ma poważne obawy, że przeprowadzane przez Inspekcję Handlową kontrole jakości paliw na stacjach benzynowych nierzadko miały fikcyjny charakter.

- Szeroko nagłośniona przez rząd troska o jakość paliw sprzedawanych w naszym kraju wywołała szereg kontroli inspektorów IH – mówi W. Tomczak. – Do mojego biura poselskiego docierają niepokojące sygnały o fikcyjności wielu takich lustracji, które często mijają się z wyznaczonym im celem. Według posiadanych przeze mnie informacji, m.in. z terenu województwa wielkopolskiego, inspekcje dotyczyły spraw drugorzędnych lub wręcz nieistotnych. Sprawdzano np. prawidłowość zawieszania stosownych wywieczek, a nie – jak informował rząd i jak nakazuje ustawa o Inspekcji Handlowej – jakość produktów wprowadzanych do obrotu.

W związku z tym, poseł Tomczak na ręce marszałka Sejmu przesłał stosowną interpelację, adresowaną do prezesa Rady Ministrów. Parlamentarzysta zawarł w niej wiele pytań dotyczących m.in. rzeczywistego celu i efektów kontroli oraz sposobu typowania sprawdzanych stacji.

Autor artykułu: OFF

To ich pomysł!

October 14th, 2003

Nawet dwadzieścia cztery złote może kosztować przejazd autostradą A2 między Poznaniem a Koninem.
Zdaniem Autostrady Wielkopolskiej spółka ma podstawy, by żądać takich opłat. Kto pomyśli o racjach użytkowników dróg?

W końcu listopada, czyli za siedem tygodni, ma być oddany do użytku kolejny odcinek autostrady A2, czyli trasa Września-Krzesiny. Za przejazd 37 kilometrów kierowca zapłaci nie mniej niż za przejazd 50-kilometrowego odcinka Konin-Września, czyli 10 zł. Niewykluczone, że cena za przejazd odcinkiem Krzesiny-Września wyniesie nawet 14 zł.
- Odcinek tylko pozornie jest krótszy. Trzeba pamiętać, że wraz z trzynastokilometrowym odcinkiem obwodnicy Poznania to jest pięćdziesiąt kilometrów, a utrzymanie tego odcinka już nas kosztuje. Płacimy ogromne rachunki za jej oświetlenie – mówi Andrzej Patalas, prezes spółki Autostrada Wielkopolska SA. Jaka będzie jakość oddanego odcinka, przekonamy się wkrótce. Ostatnie doświadczenia nie napawają optymizmem. Remont oddanego do użytku w grudniu 2002 roku odcinka Konin-Września trwał jeszcze w ostatni weekend i ze względu na złe warunki atmosferyczne, czyli opady deszczu najprawdopodobniej będzie kontynuowany. Tymczasem koncesjonariusz pobiera opłaty.

Kuchy na obwodnicy

Budowana przez cztery lata tak zwana obwodnica Poznania też od wad nie jest wolna, choć nawet jeszcze wczoraj Kazimierz Bałęczny, dyrektor GDDKiA, twierdził, że most przez Wartę obciążony jest prawidłowo, a badania, jakie mają wykonać pracownicy Politechniki Poznańskiej, nie zostały jeszcze zakończone.

Czekając na rabaty

Niespełnione zostały zapowiedzi wprowadzenia rabatów.

- Wrażliwość społeczna jest istotna, ale proszę zrozumieć,
że banki współfinansujące przedsięwzięcie są konserwatywne – mówi Andrzej Patalas. – Staramy się, by rabaty dla wybranych kategorii użytkowników zaczęły obowiązywać od końca listopada. Nie mogą one jednak spowodować obniżenia wpływów za przejazd autostradą. Jeśli obniżylibyśmy cenę przejazdu, mogłoby to spowodować konieczność uruchomienia gwarancji rządowych. To byłoby znacznie bardziej dotkliwe dla budżetu i przeciętnego obywatela – wyjaśnia prezes Patalas.

Kto jeździ A2?

Pytaniem, na które najbardziej nie lubią odpowiadać przedstawiciele koncesjonariusza, to pytanie o natężenie ruchu. Zazwyczaj twierdzą, że jest to ok. 10 tysięcy pojazdów na dobę, ale odpowiedź nie została jak dotąd poparta prezentacją badań. Jeszcze mniej zadowolony jest koncesjonariusz, gdy pada pytanie o rodzaj pojazdów.

- Z ilości samochodów osobowych już możemy być zadowoleni. Niestety, tego samego o ciężarówkach powiedzieć nie można. Sądzę, że gdyby prawo w Polsce było egzekwowane, a policjanci częściej mierzyliby prędkość, ciężarówki byłyby ważone, a ich kierowcy karani, mniej przeciążonych aut byłoby na drogach krajowych i niższych kategorii. A przecież za funkcjonowanie tych służb również obywatel płaci – mówi prezes Andrzej Patalas.

Pomiary z Platformy

Pomiary ruchu na drodze K 92 w Koninie przeprowadziła 6 sierpnia tego roku konińska Platforma Obywatelska. Wynika z nich, że w ciągu doby przejechało tą drogą 3646 pojazdów, w tym ponad 2000 tirów. Z badań przeprowadzonych w miesiąc później wynika, że w ciągu doby skorzystało z autostrady około 900 aut, czyli zaledwie co czwarty pojazd.
Zaś pomiary poziomu hałasu przeprowadzone przez członków konińskiej PO oraz samorządy Goliny i Wrześni 10 września, także na drodze K 92, pokazują, że we wszystkich badanych punktach przekraczane były normy. Średnio o prawie 25 proc. w dzień i o 61 proc. – w nocy. Te same źródła podają, że konińską obwodnicą na autostradę wjeżdża zaledwie co 4-6 tir.

Kiedy poznamy cenę?

Przedstawiciele koncesjonariusza zapewniają, że negocjacje z Ministerstwem Infrastruktury w kwestii wysokości opłat trwają. Samo Ministerstwo nie zaprzecza temu, ale też i nie potwierdza. Na pytanie, jakie działania podjęło, by koszt przejazdu A2, nie był tak wysoki, Paulina Jankowska, rzecznik MiF odpowiada: ,,Nie mam wiedzy na ten temat. Proszę przesłać pytanie w formie pisemnej’’. Wiadomo jednak, że od lata dyskutowane są zmiany w ustawie o autostradach płatnych oraz o zmianie niektórych innych ustaw.

Projekt można znaleźć na internetowej stronie MIF.
Jest tam zapis, z którego wynika, że stawki za przejazd kilometra autostrady ustalane będą według metodologii i kategoryzacji przyjętej w umowie koncesyjnej dotyczącej A2.
Według prezesa Patalasa, kilometr autostrady budowanej przez AW SA kosztuje 4,5 mln dolarów. A autostrada budowana przez AW SA ma wyższy standard od A4.

Zysków nie ma

Zysków w postaci dywidend spółka spodziewa się nie prędzej niż w roku 2016-2017. Obecnie oddanie każdego odcinka oznacza tylko konieczność rozpoczęcia spłaty kredytów.

- Można się cieszyć, że co roku oddajemy do użytku 50 kilometrów autostrady – mówi Zofia Kwiatkowska, rzecznik AW SA. – W porównaniu z tym, co buduje państwo, to bardzo dużo – dodaje prezes Patalas.

Budując niszczą

Jednak budowa A2 powoduje również zniszczenie dróg krajowych, powiatowych i gminnych. Najpoważniejsze remonty musieliśmy przeprowadzić na drodze krajowej nr 92 między Koninem a Słupcą – mówi Kazimierz Bałęczny, dyrektor GDDKiA.

Józef Nowicki
poseł

Dla kogoś z głębi kraju, kto z autostrady A2 będzie korzystał sporadycznie, sugerowana opłata za przejazd
z Konina do Poznania nie musi być wysoka. Bo taki przejazd może być w tym przypadku nawet pewną atrakcją. Ale w ruchu lokalnym, dla osób często pokonujących trasę do stolicy województwa, to z pewnością zbyt duży wydatek. Mam nadzieję, że właściciel autostrady pamiętając o nich zechce wprowadzić ulgi, może abonamenty, niższe od opłaty jednorazowej.

Waldy Dzikowski
poseł PO

27 października odbędzie się spotkanie przedstawicieli PO z reprezentantami koncesjonariusza. Będziemy rozmawiać o przerażającej degradacji dróg w Koninie i natężeniu ruchu na A2. PO jako opozycja nie uczestniczy w pracach rządu. Trudno więc o bezpośredni wpływ na rozmowy między Ministerstwem Infrastruktury a koncesjonariuszem. Jedno jest pewne – 24 zł za przejazd z Poznania do Konina to za dużo.

Sylwia Pusz
poseł SLD

Posłowie będą musieli zaapelować, a może nawet zaprotestować przeciwko cenom za przejazd A2. Myślę, że będą to działania ponad podziałami. Społeczeństwo też, mam nadzieję, zechce wyrazić swoją opinię. Może by koncesjonariusz określił całkowity koszt przejazdu autostradą A2. Kto wie, czy nie okaże się, że lepiej jechać do stolicy pociągiem lub samolotem. Autostrada miała być budowana po to, by poprawić bezpieczeństwo na drogach.
W takiej formule, jak dzisiaj proponuje AW SA, jest to droga elitarna. Miała pomóc gospodarce, a firmy transportowe tylko dobije i spowoduje podwyżkę kosztów ich działalności. Pewne jest, że z opłat nie sposób zgromadzić funduszy na dalszą budowę.

Kazimierz
Pałasz
prezydent
Konina

Już od dawna mówimy, że opłata za autostradę jest zbyt wysoka. Od dawna postulujemy też jej obniżenie. Jak na razie nie przynosi to żadnych efektów.

Elżbieta Streker-Dembińska
starosta
koniński

Proponowana opłata będzie zbyt wygórowana. Aż tyle pieniędzy za niezbyt długi odcinek? Autostrada Wielkopolska też musi myśleć o odciążeniu drogi alternatywnej K 92. Oczekujemy radykalnej zmiany opłat.

Ile kosztuje zbudowanie autostrady?

obwodnica Krakowa – 123 mln 156 tys euro
Września – Konin – 181 mln euro
Września – Krzesin – 225 mln euro
obwodnica Poznania – 225 mln euro
Nowy Tomyśl – Komorniki – 232 mln euro
źródło MIF

Akcjonariusze AW SA

Polskie Sieci Energetyczne – 19.77 proc.
Kulczyk Holding SA – 10 proc.
Bank Zachodni WBK – 9.98 proc.
PKN ORLEN SA – 9.22 proc
TUiR Warta SA – 4.75 proc
pozostali akcjonariusze – 4.13 proc.

Kulczyk Investment GmbH, Austria – 19.10 proc.
Strabag AG – 10 proc.
NCC International AB, Sweden – 10 proc.
EGIS – 3 proc.

Autor artykułu: Robert DOMŻAŁ, MJ

To ich pomysł!

October 14th, 2003

Nawet dwadzieścia cztery złote może kosztować przejazd autostradą A2 między Poznaniem a Koninem.
Zdaniem Autostrady Wielkopolskiej spółka ma podstawy, by żądać takich opłat. Kto pomyśli o racjach użytkowników dróg?

W końcu listopada, czyli za siedem tygodni, ma być oddany do użytku kolejny odcinek autostrady A2, czyli trasa Września-Krzesiny. Za przejazd 37 kilometrów kierowca zapłaci nie mniej niż za przejazd 50-kilometrowego odcinka Konin-Września, czyli 10 zł. Niewykluczone, że cena za przejazd odcinkiem Krzesiny-Września wyniesie nawet 14 zł.
- Odcinek tylko pozornie jest krótszy. Trzeba pamiętać, że wraz z trzynastokilometrowym odcinkiem obwodnicy Poznania to jest pięćdziesiąt kilometrów, a utrzymanie tego odcinka już nas kosztuje. Płacimy ogromne rachunki za jej oświetlenie – mówi Andrzej Patalas, prezes spółki Autostrada Wielkopolska SA. Jaka będzie jakość oddanego odcinka, przekonamy się wkrótce. Ostatnie doświadczenia nie napawają optymizmem. Remont oddanego do użytku w grudniu 2002 roku odcinka Konin-Września trwał jeszcze w ostatni weekend i ze względu na złe warunki atmosferyczne, czyli opady deszczu najprawdopodobniej będzie kontynuowany. Tymczasem koncesjonariusz pobiera opłaty.

Kuchy na obwodnicy

Budowana przez cztery lata tak zwana obwodnica Poznania też od wad nie jest wolna, choć nawet jeszcze wczoraj Kazimierz Bałęczny, dyrektor GDDKiA, twierdził, że most przez Wartę obciążony jest prawidłowo, a badania, jakie mają wykonać pracownicy Politechniki Poznańskiej, nie zostały jeszcze zakończone.

Czekając na rabaty

Niespełnione zostały zapowiedzi wprowadzenia rabatów.

- Wrażliwość społeczna jest istotna, ale proszę zrozumieć,
że banki współfinansujące przedsięwzięcie są konserwatywne – mówi Andrzej Patalas. – Staramy się, by rabaty dla wybranych kategorii użytkowników zaczęły obowiązywać od końca listopada. Nie mogą one jednak spowodować obniżenia wpływów za przejazd autostradą. Jeśli obniżylibyśmy cenę przejazdu, mogłoby to spowodować konieczność uruchomienia gwarancji rządowych. To byłoby znacznie bardziej dotkliwe dla budżetu i przeciętnego obywatela – wyjaśnia prezes Patalas.

Kto jeździ A2?

Pytaniem, na które najbardziej nie lubią odpowiadać przedstawiciele koncesjonariusza, to pytanie o natężenie ruchu. Zazwyczaj twierdzą, że jest to ok. 10 tysięcy pojazdów na dobę, ale odpowiedź nie została jak dotąd poparta prezentacją badań. Jeszcze mniej zadowolony jest koncesjonariusz, gdy pada pytanie o rodzaj pojazdów.

- Z ilości samochodów osobowych już możemy być zadowoleni. Niestety, tego samego o ciężarówkach powiedzieć nie można. Sądzę, że gdyby prawo w Polsce było egzekwowane, a policjanci częściej mierzyliby prędkość, ciężarówki byłyby ważone, a ich kierowcy karani, mniej przeciążonych aut byłoby na drogach krajowych i niższych kategorii. A przecież za funkcjonowanie tych służb również obywatel płaci – mówi prezes Andrzej Patalas.

Pomiary z Platformy

Pomiary ruchu na drodze K 92 w Koninie przeprowadziła 6 sierpnia tego roku konińska Platforma Obywatelska. Wynika z nich, że w ciągu doby przejechało tą drogą 3646 pojazdów, w tym ponad 2000 tirów. Z badań przeprowadzonych w miesiąc później wynika, że w ciągu doby skorzystało z autostrady około 900 aut, czyli zaledwie co czwarty pojazd.
Zaś pomiary poziomu hałasu przeprowadzone przez członków konińskiej PO oraz samorządy Goliny i Wrześni 10 września, także na drodze K 92, pokazują, że we wszystkich badanych punktach przekraczane były normy. Średnio o prawie 25 proc. w dzień i o 61 proc. – w nocy. Te same źródła podają, że konińską obwodnicą na autostradę wjeżdża zaledwie co 4-6 tir.

Kiedy poznamy cenę?

Przedstawiciele koncesjonariusza zapewniają, że negocjacje z Ministerstwem Infrastruktury w kwestii wysokości opłat trwają. Samo Ministerstwo nie zaprzecza temu, ale też i nie potwierdza. Na pytanie, jakie działania podjęło, by koszt przejazdu A2, nie był tak wysoki, Paulina Jankowska, rzecznik MiF odpowiada: ,,Nie mam wiedzy na ten temat. Proszę przesłać pytanie w formie pisemnej’’. Wiadomo jednak, że od lata dyskutowane są zmiany w ustawie o autostradach płatnych oraz o zmianie niektórych innych ustaw.

Projekt można znaleźć na internetowej stronie MIF.
Jest tam zapis, z którego wynika, że stawki za przejazd kilometra autostrady ustalane będą według metodologii i kategoryzacji przyjętej w umowie koncesyjnej dotyczącej A2.
Według prezesa Patalasa, kilometr autostrady budowanej przez AW SA kosztuje 4,5 mln dolarów. A autostrada budowana przez AW SA ma wyższy standard od A4.

Zysków nie ma

Zysków w postaci dywidend spółka spodziewa się nie prędzej niż w roku 2016-2017. Obecnie oddanie każdego odcinka oznacza tylko konieczność rozpoczęcia spłaty kredytów.

- Można się cieszyć, że co roku oddajemy do użytku 50 kilometrów autostrady – mówi Zofia Kwiatkowska, rzecznik AW SA. – W porównaniu z tym, co buduje państwo, to bardzo dużo – dodaje prezes Patalas.

Budując niszczą

Jednak budowa A2 powoduje również zniszczenie dróg krajowych, powiatowych i gminnych. Najpoważniejsze remonty musieliśmy przeprowadzić na drodze krajowej nr 92 między Koninem a Słupcą – mówi Kazimierz Bałęczny, dyrektor GDDKiA.

Józef Nowicki
poseł

Dla kogoś z głębi kraju, kto z autostrady A2 będzie korzystał sporadycznie, sugerowana opłata za przejazd
z Konina do Poznania nie musi być wysoka. Bo taki przejazd może być w tym przypadku nawet pewną atrakcją. Ale w ruchu lokalnym, dla osób często pokonujących trasę do stolicy województwa, to z pewnością zbyt duży wydatek. Mam nadzieję, że właściciel autostrady pamiętając o nich zechce wprowadzić ulgi, może abonamenty, niższe od opłaty jednorazowej.

Waldy Dzikowski
poseł PO

27 października odbędzie się spotkanie przedstawicieli PO z reprezentantami koncesjonariusza. Będziemy rozmawiać o przerażającej degradacji dróg w Koninie i natężeniu ruchu na A2. PO jako opozycja nie uczestniczy w pracach rządu. Trudno więc o bezpośredni wpływ na rozmowy między Ministerstwem Infrastruktury a koncesjonariuszem. Jedno jest pewne – 24 zł za przejazd z Poznania do Konina to za dużo.

Sylwia Pusz
poseł SLD

Posłowie będą musieli zaapelować, a może nawet zaprotestować przeciwko cenom za przejazd A2. Myślę, że będą to działania ponad podziałami. Społeczeństwo też, mam nadzieję, zechce wyrazić swoją opinię. Może by koncesjonariusz określił całkowity koszt przejazdu autostradą A2. Kto wie, czy nie okaże się, że lepiej jechać do stolicy pociągiem lub samolotem. Autostrada miała być budowana po to, by poprawić bezpieczeństwo na drogach.
W takiej formule, jak dzisiaj proponuje AW SA, jest to droga elitarna. Miała pomóc gospodarce, a firmy transportowe tylko dobije i spowoduje podwyżkę kosztów ich działalności. Pewne jest, że z opłat nie sposób zgromadzić funduszy na dalszą budowę.

Kazimierz
Pałasz
prezydent
Konina

Już od dawna mówimy, że opłata za autostradę jest zbyt wysoka. Od dawna postulujemy też jej obniżenie. Jak na razie nie przynosi to żadnych efektów.

Elżbieta Streker-Dembińska
starosta
koniński

Proponowana opłata będzie zbyt wygórowana. Aż tyle pieniędzy za niezbyt długi odcinek? Autostrada Wielkopolska też musi myśleć o odciążeniu drogi alternatywnej K 92. Oczekujemy radykalnej zmiany opłat.

Ile kosztuje zbudowanie autostrady?

obwodnica Krakowa – 123 mln 156 tys euro
Września – Konin – 181 mln euro
Września – Krzesin – 225 mln euro
obwodnica Poznania – 225 mln euro
Nowy Tomyśl – Komorniki – 232 mln euro
źródło MIF

Akcjonariusze AW SA

Polskie Sieci Energetyczne – 19.77 proc.
Kulczyk Holding SA – 10 proc.
Bank Zachodni WBK – 9.98 proc.
PKN ORLEN SA – 9.22 proc
TUiR Warta SA – 4.75 proc
pozostali akcjonariusze – 4.13 proc.

Kulczyk Investment GmbH, Austria – 19.10 proc.
Strabag AG – 10 proc.
NCC International AB, Sweden – 10 proc.
EGIS – 3 proc.

Autor artykułu: Robert DOMŻAŁ, MJ

Najtrudniejszy zawód świata

October 14th, 2003

Kiedyś nauczyciel był autorytetem. Dziś niedoceniany przez uczniów, ich rodziców
i pracodawców. Zarabia grosze. Żeby godnie przeżyć kolejny miesiąc musi sobie dorobić.

Nauczyciel po lekcjach wraca do domu. Jak wykorzystuje wolny czas? Sprawdza klasówki, prace domowe, zeszyty ucz- niów. Jeśli ubiega się o kolejny stopień awansu zawodowego – dokształca się. W większości czas po lekcjach wykorzystuje na drugą pracę – uczy w innych szkołach, udziela korepetycji, pisze podręczniki. Czasami pisze wypracowania „za pieniądze”, w skrajnych – sprząta mieszkania, myje okna, pilnuje dzieci.

Pieniądze – temat wstydliwy

Nauczyciele niechętnie rozmawiają o swoich zarobkach. Uważają ten temat za wstydliwy. Dlaczego? Bo zwykle pensja nie wystarcza im na opłaty i utrzymanie rodziny.

- Nauczyciele zarabiają bardzo mało i wielokrotnie sytuacja rodzinna zmusza ich do dorabiania – mówi Lech Sadowski, dyrektor poznańskiego Gimnazjum nr 33. – Nie mam nic przeciwko dodatkowym pracom nauczycieli, z kilkoma tylko wyjątkami. Jeżeli udzielają korepetycji, to nie w szkole, w której uczą. Oczywiście skandalem byłoby również pisanie przez nauczycieli wypracowań za pieniądze.

Pan Marek* jest nauczycielem mianowanym w renomowanym poznańskim liceum. Uczy historii. Jego staż pracy wynosi 12 lat, biegle zna dwa języki obce: francuski i angielski. Jego pensja netto to 1300 zł. – Moja żona jest także pracownikiem budżetówki, nie zarabia zbyt wiele – opowiada. – Mamy dwójkę dzieci. Po opłaceniu świadczeń nie starcza nam do pierwszego. Niestety, takie czasy, że trzeba sobie do pensji dorabiać. Jak? Udzielam korepetycji, wbrew pozorom nie z historii, tylko z języków obcych.
Matematyczka z 35-letnim stażem pracy, odbierająca w tym roku nagrodę od prezydenta dostaje na rękę 1408 zł. Fizyk – nauczyciel dyplomowany, pracujący w zawodzie 20 lat, zarabia od niej 200 zł więcej.

Czy warto być nauczycielem?

Czy po 35 latach pracy, będąc nauczycielem dyplomowanym i od 7 lat dyrektorem szkoły – 2158 zł – to satysfakcjonująca pensja za miesięczną pracę?

– Uważam, ze dyrektorzy szkół powinni zarabiać więcej – mówi Roman Cegła, dyrektor Wydziału Koordynacji Nadzoru Pedagogicznego z Wielkopolskiego Kuratorium Oświaty – Poza tym, że prowadzą lekcje, dyrektorują, sprawdzają efektywność pracy nauczycieli, muszą dopilnować, by administracja działała poprawnie, a także nadzorować roboty publiczne wykonywane w szkole.

Agnieszka* ukończyła niedawno filologię angielską. Od września rozpoczęła pracę w szkole. Jako nauczyciel stażysta, rozpoczynający pracę w zawodzie otrzymuje brutto 1078 zł – „na rękę” trochę ponad 800. – Jak uiszczę opłaty, to na życie pozostaje mi bardzo niewiele – mówi – Dorabiam trochę korepetycjami, ale nie mam na nie zbyt wiele czasu.

– Godziny spędzone w szkole to nie wszystko, w domu trzeba sprawdzać prace, sprawdziany, przygotowywać się do kolejnych lekcji – mówi Danuta Prętke, ze Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Pamiętać należy o tym, że często kupują z własnych pieniędzy pomoce naukowe, bez których nie da się prowadzić zajęć.

* nauczyciele poprosili o niepodawanie ich nazwisk

Ile zarabiają?

Minimalne stawki określa Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu. Wynoszą one, zgodnie ze stopniem awansu zawodowego:
n nauczyciel stażysta – 1078 zł (brutto)
n nauczyciel kontraktowy – 1278 zł (brutto)
n nauczyciel mianowany – 1617 zł (brutto)
n nauczyciel dyplomowany – 1941 zł (brutto)

Samorządy lokalne określają za pomocą regulaminu pozostałe składki (pochodzące z subwencji oświatowej), tak, by pensje nie były niższe niż:

  • nauczyciel stażysta – 1368 zł (brutto)
  • nauczyciel kontraktowy – 1710 zł (brutto)
  • nauczyciel mianowany – 2394 zł (brutto)
  • nauczyciel dyplomowany – 3078 zł (brutto)

Dodatki:

  • dodatek wywowawczy – 23 zł
  • dodatek motywacyjny – 50 zł
  • dodatek funkcyjny i wysługi lat – ustala gmina

Rozmowa z Robertem Śniegockim, nauczycielem historii
w II Liceum Ogólnokształcącym w Poznaniu

Jest pan nauczycielem od…

- … 11 lat. Pracę jako nauczyciel rozpocząłem jeszcze na V roku studiów. Uczyłem wtedy historii w szkole podstawowej w Gaju Wielkim. To była dla mnie prawdziwa szkoła, jak być nauczycielem, jak prowadzić lekcje, by zainteresować nią młodzież, dla których największym marzeniem było zostać… fryzjerem.

I to było powodem napisana podręczników do nauki historii?

– Nie do końca. Wydawnictwo „Arka” poszukiwało kogoś, kto napisałby podręcznik do liceum, zwróciło się do profesora Mroziewicza, a ten z kolei do mnie. Moim zadaniem była obudowa merytoryczna. Podobno to, co zrobiłem, było na tyle dobre, że zaproponowano mi stałą współpracę. W tej chwili na swoim koncie mam już cztery podręczniki i trzy poradniki.

Poradniki? Dla kogo?

– Dla nauczycieli. Głównie o tym jak uczyć, jak przygotować lekcje, by były ciekawe. Poradniki to gotowe scenariusze zajęć – zawierają metody aktywizacyjne, wciągające młodzież do czynnego uczestnictwa w lekcjach i do nauki, oczywiście.

Czy pisanie podręczników jest formą dorabiania do
nauczycielskiej pensji?

– Oczywiście. Poza tym, dzięki temu, że napisałem kilka książek, zarobiłem trochę pieniędzy. Kiedy moja żona – nauczycielka języka francuskiego – straciła pracę, postanowilismy, że zainwestujemy je we własną firmę. Założyliśmy małą szkołę językową. Mam nadzieję, że kiedyś ta inwestycja mi się zwróci, a nawet, jeśli nie, to może będzie dawać jakiś stały comiesięczny dodatkowy dochód.

Rozmawiała Katarzyna SKLEPIK

dr Krystyna
Łybacka
minister
edukacji
narodowej

– Wolałabym, żeby nauczyciele zarabiali więcej. Niestety, na pewno w tym roku nie mogą liczyć na żadne podwyżki. Oczywiście w ministerstwie zastanawiamy się nad wieloma sprawami związanymi z wynagrodzeniami nauczycieli. Ważne jest również to, żeby płaca odzwierciedlała rzeczywistą pracę, ponieważ nie wszyscy nauczyciele pracują równo. Jeżeli chodzi o dorabianie nauczycieli, to do momentu kiedy jest ono zgodne z etyką zawodową, mogą ją wykonywać. Jeśli chodzi o pisanie za pieniądze wypracowań, to apeluje do wszystkich nauczycieli, żeby tego nie robili – to nieetyczne! Nauczyciel to zawód szczególny, opiera się w dużej mierze na dawaniu przykładu młodzieży.

Autor artykułu: Katarzyna SKLEPIK, Joanna ŁUKOMSKA

Zatrute rowy i łąki

October 13th, 2003

Część mieszkańcow Wysocka Wielkiego skarży się na panujące we wsi zapachy.
Obwinia o to osoby, które nie podłączyły się do kanalizacji i spuszczają ścieki na dziko.

Zbudowana dużym nakładem pieniędzy sieć kanalizacyjna umożliwia podłączenie się do niej praktycznie wszystkim gospodarstwom w Wysocku. Do tej pory na 200 rodzin do sieci podłączyło się około 170. Pozostali odrzucili ofertę wykonania przyłączy. Co robią ze swoimi ściekami? Zgodnie z przepisami powinni je usuwać na własny koszt i w każdej chwili okazać się stosownymi dokumentami, np. rachunkami za wypompowanie szamba. Jednak ich nie mają.

Ścieki w rowie

- Sąsiedzi co jakiś czas spuszczają wszystko do rowu, który biegnie przez ich posesję – mówi mieszkanka Wysocka Wielkiego, Jadwiga Torzewska. – Później wszystkie ścieki spływają na moją łąkę i śmierdzi okropnie w całej okolicy. Rozmawiałam o tym w gminie, starostwie, a także z sołtysem, ale bez rezultatu. Usłyszałam, że ktoś przyjedzie na oględziny, ale do dziś nikt się nie pojawił. Na dłuższą metę tak się nie da żyć. To już trwa od 20 lat. Sąsiedzi boją się zabrać głos w tej sprawie.
Inny z mieszkańców Wysocka, który ma przyłącze do sieci twierdzi, że gdyby teraz miał decydować się na tę inwestycję, zrezygnowałby z niej. – Albo się podłączają wszyscy, albo nikt – mówi. – Nie może być tak, że przy tej samej ulicy kilka osób wyłamuje się i zatruwa życie innym.

Nie mają pieniędzy

Wójt gminy Ostrów Wlkp. Zygmunt Glapa nie ukrywa, że zna ten problem. Postawę niektórych mieszkańców Wysocka tłumaczy przede wszystkim względami finansowymi.

- Ludzie nie mają pieniędzy na przyłącze, nie mówiąc o perspektywie ponoszenia comiesięcznych, stałych opłat – mówi wójt Glapa. – Koszt w przypadku pojedynczego gospodarstwa domowego zależy od jego położenia, ale trzeba się liczyć z wydatkiem rzędu 1000 – 1500 złotych za wykonanie samego tylko przyłącza. Dla niektórych jest to kwota zbyt duża. W tej grupie są rolnicy, którzy ponieśli spore straty w wyniku tegorocznej suszy.
Wójt przyznaje, że wie o przypadkach nielegalnego zrzucania ścieków kanalizacją deszczową.

Kontrolować częściej

Według opinii wielu mieszkańców we wsi należy przeprowadzać bardziej skrupulatne kontrole.

- Powinny ich dokonywać osoby z pełnomocnictwem wójta – mówi mieszkający w Wysocku Wielkim wicestarosta Piotr Walkowski. – W Ostrowie takie czynności może wykonywać Straż Miejska. Niestety, nasza gmina nie posiada takich służb. Tym niemniej, kontrole powinno się organizować w sposób systematyczny.

Wicestarosta przyznaje, że także do niego docierały niepokojące sygnały o „śmierdzącym problemie”. W większości nie znalazły one potwierdzenia. Nie wiadomo jednak, na ile wynika to z sumienności mieszkańców, a na ile z opieszałości kontrolerów.

Zygmunt
Glapa
wójt gminy
Ostrów

- Staramy się „śmierdzący” problem rozwiązać polubownie, toteż jeszcze nikogo nie ukaraliśmy. Sprawa w końcu musi być rozwiązana, ale nie z miesiąca na miesiąc. Przecież nie po to wkopaliśmy w ziemię miliony budując kanalizację, aby teraz ktoś uprawiał partyzantkę.

Autor artykułu: Marek WEISS

Jubileuszowa immatrykulacja

October 13th, 2003

Ponad 3500 studentów rozpoczęło kolejny rok nauki w Wydziale Pedagogiczno-Artystycznym UAM w Kaliszu. Uczelnia obchodzi w tym roku jubileusz 20-lecia istnienia w grodzie nad Prosną. Na studiach dziennych kaliskiego wydziału kształci się 1331 osób na 11 kierunkach. Podczas inauguracji nowego roku akademickiego, która odbyła się w miniony piątek, prorektor UAM prof. dr hab. Bogdan Walczak oraz dziekan WP-A prof. Jerzy Rubiński, dokonali uroczystej immatrykulacji studentów I roku
Kaliska uczelnia poszerza ofertę edukacyjną. W tym roku pojawił się po raz pierwszy nowy kierunek – ochrona dóbr kultury. Na unikatowe studia (druga taka specjalność istnieje tylko na UMK w Toruniu) przyjęto 37 osób.

Autor artykułu: DK